RSS
 

Notki z tagiem ‘wojna w donbasie’

Otchłań

06 lut

Byłem na obrzeżach dzielnicy Piotrowskiej. Odwiedziliśmycztery schrony bombowe w poszczególnych przysiółkach. W każdym mieszka około 50 ludzi, kobiet, mężczyzn, starców, dzieci- najmłodzsze ma 4 miesiące. Są to w większości ludzie miejscowi, niektórzy mieszkają zaledwie kilkanaście metrów od wejścia do bunkra, ale jest tak niebezpiecznie, że wolą żyć w podziemiach i przeżyć.
Większość mieszkańców wyjechała, albo zgodziła się na ewakuację,jednak nie wszyscy.
Najlepsza sytuacja jest w bunkrze znajdującym się pod Miejskim Domem Kultury. Obszerne sale, ciepło, bieżąca woda. Nieco gorzej pod szkołą nr 106, natomiast tragicznie wygląda sytuacja w najdalej wysuniętym schronie przy kopalni Trudowskaja.
Pierwszy schron: sytuacja tutaj mogłaby być nawet znośna, przestrzeni jest ogrom, dzieci mogą się wybiegać, a na ich twarzach nie znać, ani strachu, ani przerażenia.Przyzwyczaiły się do sytuacji. W bunkrze jest prąd, jest woda, są nawet użyczone przez MCK komputery, aby zabić monotonnie. Ludzie tutaj żyjący pochodzą z ewakuowanych obszarów, okolica natomiast nie znajduje się pod większym ogniem niż chociażby rejon Woroszyłowski.
Kilkoro ludzi prosi nas, abyśmy coś zrobili- zainteresowali nimi tych od pomocy humanitarnej, ponieważ to co otrzymują to próg minimum i gdyby nie pomoc cywili i II Armiii Republikańskiej to byłoby ciężko.

Screen Shot 02-06-15 at 04.13 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.14 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.15 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.16 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.16 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.17 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.17 PM

Drugi schron: obiektyw muszę co chwilę przecierać-zaparowany.Żar w pomieszczeniu- około 30 stopni. Jasno, jest elektryczność. Nad nami szkoła. Raczej to co z niej zostało,kilka razy ostrzeliwana, ostatnie rakiety uderzyły dwa tygodnie temu. Rozumiecie sytuację? Szkoła w ruinie, pod szkóła ponad 40 ludzi, którzy boją się wyjść odebrać żywność z pomocy humanitarnej, a tu szaleją Grad-y.
Wewnątrz kilkoro dzieci, mają maskotki, mają zabawki, najmłodsze ma 4 miesiące. Czy urodził się w takich warunkach? Nie wiem. Ciepło miesza się z wilgocią, stąd zaparowany obiektyw. Wentylacja nie nadąża- światło jest złudzeniem. Prąd podłączono wczoraj, nagle cała wilgoć odparowuje, mury schną nienaturalnie szybko, a ludzie to wdychają. Pokazują nam swoje zapasy- jakie zapasy?? 90% tego przywiezliśmy wraz z II Armią. Co wcześniej? Co pózniej? Co dalej?

Screen Shot 02-06-15 at 04.05 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.06 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.08 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.09 PM
Schron trzeci: rozlega się świst i huk, ludzie biegną do małego bunkra. Wokół aura chaosu,jakby ludzie nagle postanowili wymrzeć, ale wcześniej jeszcze doprowadzić do zniszczenia wszystkiego wokoło. W podziemiach żyje 38 ludzi.Mają prąd- kiedyś humanitarka przywiozła. Jedno pomieszczenie wydzielili dla młodego małżeństwa z czwórką malutkich dzieci, które uznało, że na górze jest zbyt niebezpiecznie. Sufit pęka- niepodal wejścia kilkukrotnie uderzały Grad-y. Podstawiają miednice, aby ich nie zalała woda. Tutaj więcej młodych ludzi,więcej dzieci. Żołnierze zostawiają mleko dla dzieci. Płacz, szczęścia. Wahid- nasz przewodnik z II Armii, namawia ludzi, aby się ewakuowali do Piotrówki, Opłot pomoże ze wszystkim, ale większość nie chce- tutaj są ich domy, przywiązali się do miejsca chociaż teraz żyją pod nim i mogą zginąć. Kiedy wracamy Wahid dostaje telefon, że wszystko przygotowane do ewakuacji, ale wznowił się ostrzał- zaraz po nim ruszą samochody,jeżeli ktoś zechce wyjechać.

Screen Shot 02-06-15 at 03.28 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.29 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.47 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.47 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.53 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.53 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.54 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.54 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.55 PM
Schron ostatni: otchłań.
Trudowski przysiółek, linia frontu,jeżeli można mówić o froncie. Raz Ukraińcy robią wypad i są pod kopalnią, a potem wracają. Drugim razem powstańcy odwiedzają dawnych sąsiadów. Dzisiaj „ATO” jest daleko: „700 metrów,no może kilometr”. Wczoraj w nocy spadły mozdzierze, odłamki poszatkowały wejście do schronu, ale z niego i tak raczej się nie wychodzi. Schodzimy na dół, o ile na górze jest piekło o tyle na dole jest już otchłań.
Nie ma prądu, podobno miesiąc temu ostrzał ostatecznie unicestwił resztki instalacji elektrycznych na powierzchni. Ja myślę, że to było ponad miesiąc temu. Nikt tu nie przyjedzie do napraw- załoga pogotowia energetycznego bardzo łatwo może wymagać pomocy normalnego pogotowia.Albo grabarza.
W bunkrze 51 ludzi. Są tacy którzy przebywają tam siedem miesięcy. Niemal kompletne ciemności, rozjaśniają tylko szczątkowe świece- zdjęcia są robione w asyście dwóch naszych latarek. Nie ma prądu, więc nie działa wentylacja.Ludzie oddychają, para wodna, uderzenia gradów wywołały pęknięcia w suficie. Ludzie chorują. Nie ma lekarstw. Ludzie chcą jeść. Jedzenie jest symboliczne, aby do jutra. Dzieci płaczą- z tymi jest jeszcze dobrze, pozostałe mają w oczach nicość. Niczego nie rozumieją .Ja też nie.

Screen Shot 02-06-15 at 04.24 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.25 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.26 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.28 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.29 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.30 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.30 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.32 PM

Polska pomaga Donbasowi.
Postanawiamy wrócić następnego dnia i przeznaczyć dla tych ludzi część pieniędzy z funduszu stowarzyszenia Elb-Rus.Jedziemy na targowisko. Kupujemy min. konserwy mięsne i rybne, makaron, herbatę. Kupujemy 140 świec, aby dać troche światła-dosłownie.Kupujemy także lekarstwa,witaminę C,aspirynę itp. Tyle możemy zrobić i robimy. Reakcja ludzi? Zajęci niemalże wyrywaniem nam z rąk podarków. Wszyscy grupują się wokół nas jakbyśmy nieśli dobrą nowinę. Świeczki idą z rąk do rąk,szukają czegoś na czym je postawić. Starsza grupy rozpoczyna rozdzielanie lekarstw: kolejność obowiązuje, najpiew dzieci.
Dziękują za to, że wróciliśmy. Myśleli, że zrobimy materiał i zapomnimy, a tu taka niespodzianka. Odpowiadam, że to mały podarek od Polaków,aby nie myśleli, że Polska zapomniała. Szok, nie dowierzanie. Jak to możliwe? Myśleli, że Polska to kraj który robi wszystko, aby wesprzeć Ukrainę i zniszczyć Donbas myśleli, że nas nic ich los nie obchodzi. Teraz wiedzą, że jest inaczej- mają dowód, a kiedy pewnego dnia wyjdą z tej otchłani, kiedy na górze skończy się piekło wspomną, że słowiański naród na zachodzie nie zapomniał.

 

Ps.wpis będzie uzupełniany

 
Komentarze (30)

Napisane w kategorii Donieck

 

Czy jest mi wstyd za Polskę? (+18)

04 lut

Dzisiaj w południe pociski wylądowały na osiedlach mikro-rejonu Tekstilchik w Kirowskim rejonie. Mieszkańcy widzieli jak rakiety nadlatują od strony Krasnogorówki, gdzie są siły ukraińskie, ale co to ma za znaczenie? I tak zaraz ktoś wyskoczy, że to tylko odpowiedz pokrzywdzonej przez los biednej armii ukraińskiej. Na co miała odpowiedzieć, będzie w tekście: tak napisze o wyrzutniach rakietowych w Kirowskiej dzielnicy.

DSC_9204

Część pocisków uderzyła na ulicy Tiereszkowa.

DSC_9179 DSC_9154

W biały dzień, kiedy ludzie chodzili na zakupy, spadła śmierć. Zniszczone sklepy, powalone drzewa, zdewastowane całe fronty bloków.

Do największej tragedii doszło w 27 szpitalu. Tam rakiety eksplodowały kilka metrów przed wejście do budynku. Odłamki zniszczyły wnętrze całego obiektu, wywracając łóżka, wyrywając futryny z okien. Co najmniej trzy osoby zginęły- tyle ciał widzieliśmy. Każdy z tych ludzi miał bliskich, którym teraz pozostały już tylko wspomnienia.

DSC_9194 DSC_9189

Na drugim piętrze moim akcentem zainteresował się opatrywany mężczyzna- odłamki szkła pocięły mu rękę- miał szczęście. Zapytał mnie, czy nie jest mi wstyd za Polskę, bo jemu za Ukrainę ogromnie wstyd. Mówił, że ma wielu znajomych i pod Lwowem i pod Ivano-Frankowskiem i tak bardzo go boli, że oni wszyscy nie chcą zrozumieć co tu się dzieję. Nie, że nie mogą- zwyczajnie przeczą samym sobie nie chcąc wiedzieć.

DSC_9157 DSC_9175

Powiedział mi, że pokój będzie tylko wtedy kiedy władze ukraińskie się wywiesza, bo to mordercy, oraz:

„Ja na Polaków nigdy złego słowa nie powiedziałem i nie chciałbym nigdy musieć powiedzieć, ale wasze władze- to co one wyrabiają i z wami i z nami to woła o pomstę do Boga!”.

DSC_9163DSC_9166

Czy jest mi wstyd?

W trakcie naszej obecności w szpitalu, rakiety znowu nadleciały, ale szczęśliwie nie byliśmy ich celem. Szczęśliwie dla nas, ktoś tam dalej nie mógł mieć tyle szczęścia.

Ps. obiecałem powiedzieć coś o tych wyrzutniach. Ulubionym argumentem przeciwników powstania usprawiedliwiającym masakrę cywilów jest to, że artyleria powstańcza podjeżdża pod bloki, oddaje salwę i się zmywa, ponieważ zaraz będzie sprowokowana odpowiedz wroga. Wynika mi, że w takim razie świadomie się „oddaje” wiedząc, że powstańców tam już nie ma, a są za to bezbronne rodziny.

Na logikę: powstanie jest uzależnione od poparcia ludności, wyobraźcie sobie, że wyrzutnia rakietowa podjeżdża pod szpital, oddaje wcale nie dyskretną serię, po czym odjeżdża, a na jej miejsce spadają pociski niszczące lecznice i zabijające pacjentów, oraz personel.

Jestem tutaj od 16 września i ostrzał miasta to codzienność. Wynikałoby, że codziennie powstańcy prowokują i mieszkańcom to kompletnie obojętne, a może jeszcze kwiaty przynoszą i herbatką częstują. Ofiary z kolei zapewne nie wzruszają żołnierzy, których to znajomi giną. W pojedyncze takie zdarzenia mógłbym uwierzyć, ale w notoryczne brednie nie.

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Donieck

 

Ukry? Daleko

31 sty

Aleksandrówka i Trudowskaja to zachodnie rubieże Petrowskiej dzielnicy Doniecka. Zasadniczo krok w lewo to Marjinka, krok w prawo to Krasnogorówka.

10393681_638560616272008_5809929512764467479_n  10947242_638560606272009_8664056535701747112_n

Jest to linia frontu niemal kompletnie opustoszała przez mieszkańców, będąc na nocnym patrolu z Opłotem, czasem dostrzegłem pojedyncze światełka lamp, jak latarnie we mgle. Kilka osiedli tkwi jeszcze jak mozaika pustki i nielicznych aktywnych mieszkań- większość linii energetycznych została zerwana, bądź zniszczona przez rakiety. Mieszkańcy posługują się agregatami prądotwórczymi, ale paliwo też kosztuje, więc nie marnuje się go zbyteczne światło, lepiej zapalić świeczkę. Większość czasu i tak muszą spędzać w piwnicach jeżeli chcą przeżyć- miesiące przy świetle świec nie wpłyną zdrowotnie na stan oczu. Duszy tym bardziej.

 

1380443_638560826271987_7773556278121962047_nNiemal opustoszała, nie znaczy, że całkiem.

 

Żołnierze raczej nie chcą mówić do kamery, oprowadzą po okolicy, nakrzyczą jak się zrobi krok przed nich, więc trzymamy się poleceń: iść za oprowadzającym, w razie czego to on przyjmuje strzał, nie schodzić z drogi- mogą być miny.

Nikt im nawet nie każe ani nas oprowadzać, ani tym bardziej zasłaniać- widzą media i z ust ie zanika: „a pokażcie jeszcze”, „a powiedzcie”, nie raz kierując gdzieś kamerę muszę machać ręką, żeby uciszyć słowa „doradców” mówiących skąd kto i czym strzelał i gdzie w babuszkę trafił moździerz.

10955729_638560802938656_6154345331446695042_n10612637_638560792938657_3522536796587598843_n

Mieszkają w ruinach domów, służbę pełnią w wykopanych schronach, na odsłoniętych blok-postach. Ukryć się można przed pociskami, ale tak to trzeba stać z karabinem w gotowości.

- Ukraińcy daleko?

- daleko, z 700-800 metrów.

Brzmi to jak oksymoron… .

DSC_8997  10968364_638560786271991_5421485133013087686_n

-O, my o Tobie czytali- Siergiej, gdzie to było?-Ty dobry Polak, nie taki jak tamci.

-tamci? Jacy tamci?

- a było tam u faszystów dwóch Polaków, snajperzy. Rotacja jednak była u nich to chyba pojechali.

10959654_638560819605321_3491680023794970141_n   10402828_638560739605329_3773284116701490300_n

Kolejni co to wszędzie widzą Polaków i NATO-wskich najemników, pomyślałem. Trzeba ich trochę zbić z tego piedestału, więc pytam o dowody, nagrania. I oczom nie wierzę, jak pokazują mi zdjęcia kilku żołnierzy mówiąc, że to Polacy i rozmawiali z nimi jak rozmawiają z nami.

„Wiesz, to nie jest tak, że my się każdego dnia zabijamy. Czasami na jakimś odcinku jest kilka dni spokoju, to ludzie normalnie rozmawiają- oni chcą przeżyć i my też. Ty pytasz o nagrania, a przecież my tu nie przeprowadzamy wywiadów, ale skoro to takie ważne to następnym razem coś się wymyśli” śmieje się młody chłopak, rzucony w wir wojny.

O Polakach usłyszę tego dnia jeszcze kilkukrotnie. Ostatecznie przekonała mnie opinia żołnierza, który ubolewa nad tym, że krew słowiańska się przelewa, a skorzystają na tym nasi wrogowie. Mówiąc o Polakach po stronie ukraińskiej mówi niemal ze smutkiem; jest starowiercą i wierzy, że pewnego dnia naród słowiański powstanie, bo zle się z ludzkością dzieje. Przy okazji pytam go o pomniki Lenina, stosunek do Stalina: „każdy czegoś potrzebuje, jakiegoś autorytetu- ciężko wymagać, aby nagle ludzie zrozumieli, że to byli kaci Słowian. Trzeba czasu i nie ma co się oburzać” .

 

I ciągle na każdym blok-poście to samo, ale ja chce wiedzieć jak żyją, więc pytam: co jedzą, jak mieszkają, czy im nie zimno. Odpowiadają, że jak to na wojnie, różowo nie jest, ale przecież nikt do mamy nie ucieknie. Najlepiej mają Ci, którzy stacjonują blisko ludzi, im zawsze mieszkańcy jakąś ciepłą kurtkę przyniosą, dadzą coś lepszego do jedzenia.

 

Kilka miesięcy temu byliśmy pod linią walk na lotnisku, tam miejscowi żołnierzom przynosili kury, aby zjedli coś pożywnego. Sami nie mieli, a dawali- separatystom? Terrorystom?

 

Dojeżdżamy na kolejny blok-post. To już placówka kontrolna, betonowe bloki, stanowiska ogniowe, dwa punkty ścisłej kontroli- bez specjalnego pozwolenia nawet Zacharczenki nie przepuszczą. Dookoła jak po bitwie, wszędzie ślady kul, rakiet, moździerzy. Placówka ma jeden cel- wytrzymać napór wroga, aż nie nadejdą posiłki, jeżeli tego nie zrobi to dzielnica może być stracona.

 

- Ukraińcy daleko? Pytam się dziewczyny w kamuflażu.

- daleko, w lesie.

Stwierdzam, że trzeba uściślić pojęcie „daleko”, las jest nie dalej jak 300 metrów.

Oksana próbuje wyłudzić zgodę od dowódcy na zbliżenie się do pozycji ukraińskich z kamerą. W wolnym tłumaczeniu kamera jest moja, więc … .

10955729_638560686272001_835320493424228795_n   10947293_638560602938676_902157799118526265_n

„Ależ proszę bardzo, tą drogą na wprost, miło było poznać”. Odmowa, strata dziennikarza na swojej zmianie to obciach. Próbują się za nami wstawić Opłotowcy, jednak słyszą jakże szczerą odpowiedz:

„Kto im musi dać zgodę i komu będą wdzięczni?”

„no…Tobie”

„a czyja będzie wina jak ich odstrzelą?”

„no…Twoja”

„To żegnam państwa, dziękuje za wizytę”

1513760_638560742938662_4201086618848806485_n   10361459_638560676272002_2646020773394801261_n

Wracamy do bazy, na „pocieszenie” dowiadujemy się, że możemy z nimi jechać na patrol w nocy- „tak po północy jest najsilniejszy ukropski ostrzał, to może coś zobaczycie.” Oby tylko „zobaczycie…”

10395816_638560599605343_3863834965950064612_n    10177476_638560612938675_817141111992582138_n 10155273_638560632938673_394971047254332546_n            1901438_638560746271995_1553701186705664652_n

 

 

 

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Donieck

 

Krzyk Donbasu: dzielnica Petrowska (wideo)

28 sty

Przedstawiam wam zapis z ukraińskiego ostrzału dzielnicy Petrowskiej o którym już pisałem wcześniej. W trakcie montowania materiału zrezygnowałem z najdrastyczniejszych ujęć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck

 

Krzyk we śnie

28 sty

Codziennie można jeździć po Doniecku i robić relacje z ostrzałów, zmieniać się będzie tylko liczba zabitych i rannych. Ot, taka statystyka działań ATO, przenajświętszej krucjaty przeciwko terrorystom, ale jeszcze nie widziałem zabitego w ostrzale miasta żołnierza. Widziałem natomiast zabitych na przystanka autobusowych, w szkołach, we własnych domach. Widziałem kopalnie pod nawałą rakiet, widziałem osiedlowe sklepy rozrzucone po okolicy. Widziałem kobiety nie mogące wydusić z siebie słów, patrzące gdzieś w oddal, mężczyzn płaczących i dzieci bez żadnego wyrazu. Wojna odebrała im sny o bajecznych królestwach.

 Dzisiaj materiał w formie zdjęć, czy ktoś jest „za”, czy „przeciw” ktoreś ze stron  zdjęcia pokazują uchwyconą na moment rzeczywistość. Jutro będzie nowy dzień pełen nowych statystyk w operacji anty-terrorystycznej.

Nie dla wszystkich

10947171_636835456444524_7744815975021410155_n

Dzisiejsze mozdzierze zastały pana Saszę w łóżku, we własnym domu. Kolejne już mu nie grożą, Sasza nie śpi- nie żyje.

1378409_636835519777851_3441284999601564906_n 10953985_636835526444517_1220942571944557453_n

Mieszkańcy Petrowskiej dzielnicy, którzy nie mają piwnic, zakrywają okna czym się da, aby uchronić się przed odłamkami. Czasami to pomaga, ale jak pocisk wybuchnie za blisko… .

10947296_636835289777874_3794433977223476793_n

Pozostałości po ATO, sto metrów dalej przystanek autobusowy. Pomimo ogromnego ryzyka, wciąż jezdzi jedna marszutka. Kierowcy- ochotnicy, wykonują pracę niemalże bohaterską przewożąc codziennie ludzi. Wielu zgineło na służbie

10945585_636835293111207_1345734127562401029_n 10421281_636835366444533_2328402292666167975_n

Zaraz po ostrzale zjawiają się saperzy, aby zabrać resztki po ładunkach- do dokumentacji, oraz aby jakiś niewypał nie pozostał na miejscu. Czasami mają tyle pracy, że pełnią służbę po kilkanaście godzin.

1507737_636835406444529_7356222796454720700_n

Krzyk we śnie … .

1619139_636835313111205_3390497816340116433_n

„Chlopaka na rekach nosiłem jak był dzieckiem, a wczoraj niosłem jego martwe ciało… . „

1926640_636835319777871_7760655556042773687_n

W oddali zabudowania kopalni, do niedawna jeszcze pracowała, dzięki czemu okoliczni mieszkańcy mieli pracę i nie wyjechali stąd. Jednak kilka celowych ostrzałów zmusiło kierownictwo do zamkięcia zakładu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Donieck

 

„Kogo chcą pokonać siły ukraińskie, ostrzeliwując pokojowe dzielnice Doniecka? Kto daje rozkazy, aby strzelać właśnie w te punkty?”

27 sty

„Kogo chcą pokonać siły ukraińskie, ostrzeliwując pokojowe dzielnice Doniecka? Kto daje rozkazy, aby strzelać właśnie w te punkty?”- brzmi pytanie reporterki Novorossia TV Margarity Mironiuk.

kirowski

Pomimo zajęcia przez wojska powstańcze terenu dawnego lotniska, wcale nie zakończyły się ostrzały Doniecka.

Poniżej materiał z dnia 23.01.2014 roku, ukazujący skutki ostrzału północnych obszarów stolicy Noworosji.

 

Margarita Mironiuk & Dawid Hudziec

 

Ps. wideo z polskimi napisami

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck

 

Petrówka

26 sty

 

Niniejszy materiał został nakręcony w dniu 26 stycznia 2015 roku i ukazuje skutki działalności ukraińskiej artylerii/systemów rakietowych.

25 stycznia, jak i w dzień później, Piotrowska dzielnica Doniecka została ostrzelana w 13 miejscach przez ukraińskie rakiety „Grad”. Na miejsce pojechałem z reporterką Novorossia TV Oksaną Wolczonok i dwukrotnie sami byliśmy się pod ostrzałem, przy czym sądzimy, że drugi ostrzał był wymierzony w nas celowo. Szczęśliwie tym razem nikt nie zginął.

W materiale prezentujemy stanowisko mieszkańców wobec tzw. ATO, oraz rządu prezydenta Poroszenki i pogląd tych ludzi może obrażać ludzi ślepo popierających ukraińska władzę, dlatego też uważamy, że ludzie tacy tym bardziej powinni wysłuchać co mają do powiedzenia mieszkańcy Donbasu, aby przewartościować swój pogląd na to, że tzw. ATO jest wymierzone w „terrorystów” .

Spieszę także dodać, że to co jest ukazane w materiale nie stanowi niczego nadzwyczajnego obecnie w Donbasie. To codzienność jaką ATO zafundowało swoim (niegdyś) obywatelom. Zgodnie z zapowiedzią ukraińskiego prezydenta, że ich (donbaskie) dzieci będą siedzieć w piwnicach … .

 

Oksana Wolczonok i Dawid Hudziec

 

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Donieck

 

„Daj Boże, aby DNR wygrał i pogonił tą bandę, która przyszła nas zabijać. Daj Boże szczęście Opołczeńcom“

26 sty

26.01.14
Ofensywa wojsk powstańczych doprowadziła do tego, że ostrzał Doniecka osłabł. Jego znaczna część znajduje się obecnie poza zasięgiem moździerzy ukraińskich. Jednak wczorajszy dzień pokazał, że wcale nie oznacza to przerwania ognia przeciwko mieszkańcom. Takie ostrzały są wciąż prowadzone. Wczoraj doszło do trzynastu takich zdarzeń w Piotrowskiej dzielnicy. To najbardziej wysunięty na zachód obszar miasta, po sąsiedzku z Marinką w której znajdują się siły hmm zachód nazywa ich ATO.

Razem z Oksaną Wolczonok, reporterką Novorossia TV, odwiedziliśmy kilka miejsc, gdzie w przeciągu doby spadły rakiety.
Zniszczone domy, zabudowania gospodarcze, wielu rannych i jedna osoba zabita.
Ranny, to słowo mało opisuje. Ranny na wojnie to nie ktoś zadraśnięty, skaleczony- ranny to kiedy skórę, mięśnie przecina stalowy odłamek, kiedy walący się w środku nocy strop łamie nogi, kiedy osoba jeszcze wczoraj biegająca, od teraz nie ruszy nogami. Nigdy.

10942583_635898203204916_2218833907222745973_n 10945760_635898369871566_4269966554263543794_n
„Jak żyć? Jak my mamy żyć?!“ krzyczy w moją stronę kobieta, której to mąż już nigdy nie przejdzie nawet metra. Czym zawinił?
„Czy wy już zapomnieliście, jak oni Polaków mordowali?!”- pyta dalej.
Zwracam się z prośbą, żeby powtórzyła to do Polaków, do kamery, niech zrozumieją.
„Ja już dosyć powiedziałam, żeby mnie za to SBU zabiło, a ty pokaż co  widzisz, jeżeli tego Polacy nie zrozumieją … to mnie zrozumieją ?!“

10940460_635898339871569_2618411918559466905_n 10941372_635898363204900_4694570149879882974_n

Dwie ulice dalej mieszka kobieta niepełnosprawna, bodajże ma siedemdziesiąt lat. Od miesięcy nie dostaje swoich pieniędzy, tyle co humanitarka przyjedzie, albo DRL wypłaci zapomogę. Pomagają jej jak mogą sąsiedzi, chociaż sami nie mają za wiele, ale nie zostawią siebie wzajemnie. Tutaj nikt nie jest obojętny na los sąsiada. Wszędzie to widać, koło lotniska w październiku rozmawiałem z ludźmi, którzy robili grafik: kto z ulicy kiedy idzie do „Somalijskich“ po humanitarkę, kto się staruszką umierającą zajmuje w który dzień. Zapytałem, czemu nie wyjechali, zdziwili się czemu mają wyjeżdżać ze swojej ziemi.

10360403_635898286538241_8116550707262057806_n 10422434_635898349871568_8253432822529552776_n
„Syn w Moskwie, córka za granicą. „

Nie zwróciłem na to uwagi za pierwszym razem: dla nich Moskwa to nie jest zagranica, to „ruski świat“ i tak samo mówią o Ukraińcach, że to też ruskie ludzie i dlaczego zabijają ruskich ludzi.

Tutaj też krzyczą, ale juz nie na mnie. Pozdrawiają Poroszenkę:
„Ja żyje na swojej ziemi, to mój dom i dom mojej rodziny i ja tej ziemi nie zostawie i nie wyjadę!“
„Daj Boże, aby DNR wygrał i pogonił tą bandę, która przyszła nas zabijać. Daj Boże szczęście Opołczeńcom“

Te kobiety opiekujące się swoją sąsiadką powiedziały coś co jest bardzo ważne:
„z kim oni chcą wojować? Z ruskim narodem? Wielu próbowało i ich nie ma. Gdzie Hitler? To jest nasza ruska ziemia i ona jest dla nas święta i my jej nie oddamy! Od nas wszyscy mężczyźni poszli do opołczenia i jak ich zabiją to pójdziemy my kobiety wojować, nasze dzieci pójdą, a nawet wnuki pójdą walczyć jeśli trzeba będzie, bo to nasza ziemia!“

10953866_635898279871575_6360134485214889267_n 10955556_635898346538235_2450387025481059633_n

Już bliżej miasta, jest robotnicze osiedle. Większość ludzi to rodziny górników pobliskiej kopalni. Dzisiaj rano na osiedle spadły rakiety, kiedy przyjeżdżamy na miejsce to trwają porządki. Ludzie zamiatają szkła, wyrywają zniszczone futryny, zaklejają okna, aczkolwiek w mieszkaniach rzadko przebywają. Wielu zginęło we własnych czterech kątach.
Pokazują mi kolekcję odłamków, zbierają je, aby zrobić z nich wisiorek dla Poroszenki.

odłamkii 10953970_635898249871578_4629642524119008316_n

Po kilku minutach rozlegają się odgłosy wybuchów. Głuchy świst, trzask i uderzenie, ziemia szybująca w powietrzu. Ludzie wbiegają do bloków, mnie w końcu wciąga żołnierz z Opłotu.
„Głupcze, kamera przeżyje, ty nie!“
Schodzimy do piwnicy.
„Humanitarkę przywieźli? Dziennikarze? O to ja powiem parę słów, chciałam pozdrowić naszego prezydenta Petroszenkę za to, że nas oswobodził. Z pracy nas oswobodził, z mieszkań, z pieniędzy naszych nawet nas oswobodził. Dziękujemy!“

W najdalszej części piwnicy są przygotowane posłania, śpią tam ci, którzy nie chcą wracać wyżej. Chcą wiedzieć, że się obudzą, że ich dzieci się obudzą. Dokładnie, są tam z małymi dziećmi- od miesięcy w ciemnej piwnicy, bo świec mało. Tam mieszkają, gotują … .

10931179_635898503204886_914713096650757761_n 10896998_635898499871553_2158086443463858337_n

Wracamy do bazy Opłotu, kiedy dostajemy informację, że niedaleko nas pracowały rano ukraińskie moździerze. Na miejscu pod bramą domu stoi grupka mężczyzn, miny takie obojętne. Wychodzi starsza kobieta i uśmiecha się do naszej ochrony: „mój syn też w Opłocie“. Pytam się gdzie i kiedy strzelano. Patrzy na mnie tak…nieobecnie, a odpowiedzi mogłem sobie sam udzielić:
-„ tamten dom ostrzelali i ten obok, tamten też i jeszcze ten”- rozglądam się dookoła, zniszczone dachy, rozerwane ogrodzenia, wybite szyby, blaszane ogrodzenia pełne dziur po odłamkach to standard.
-„dzisiaj rano ostrzelali, w nocy, wczoraj wieczorem, wczoraj rano…zapytaj może kiedy nie strzelali“
-„czy tutaj są jakieś wojska? Tak, oczywiście, tych dwóch zuchów co z wami przyjechało“

100 metrów dalej wybucha pocisk z moździerza, tzw. pilot.
Minomioty to wbrew obiegowej opinii w miarę dokładna broń, tylko pocisk lecący w powietrzu jest narażony na zmianę wiatru etc, a jego kalibracja jest trudna, dlatego najpierw wystrzeliwuje się takiego „pilota“, aby nanieść poprawki, później jeszcze jeden, który powinien spaść już blisko celu, a na koniec wali się już całą serię w punkt właściwy.
Po minucie, może dwóch spada kolejny, 30 metrów od nas. Gdyby nie zabudowania, ogrodzenia, to mogłoby zaboleć. Nie czekamy, aż spadnie seria właściwa.
Pytam żołnierza w co oni strzelają do cholery, jak tam nawet żadnego samoch….”o właśnie, pomyśl. W kogo strzelali jak na miejscu były tylko nasze nieoznakowane samochody“

Tak żyją ludzie w Doniecku, jeszcze tydzień temu miasto było pod tak silnym ogniem, że strach było wyjść z mieszkania w centrum.

* cytaty z pamięci
* materiał wideo zamieszczę wieczorem/jutro

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Donieck

 

Newsweek poniosło

24 sty

Newsweek poniosło. Właściwie redaktora naczelnego Newsweek Polska Michała Broniatowskiego lekko poniosło, kiedy swój artykuł z dnia 22.01.15 zatytułował „Ukraińskie Westerplatte poddało się”. Myślę, że pan Broniatowski nie miał zamiaru, ani obrażać polskich obrońców Westerplatte, ani też nie było jego celem popełnienie propagandówki mającej zagrać na uczuciach patriotycznych Polaków. Myślę, że redaktor naczelny pisma tak szanowanego nie zniży się do rozpaczliwej próby ratowania „sprawy Majdanu” w kraju w którym obywatele widzą czym staje się Ukraina i wiedzą, że z taką Ukrainą im wcale nie jest po drodze. Jestem prawie pewien, że pan redaktor zwyczajnie nie wie co się działo na Westerplatte.

Obrona Wojskowej Składnicy Tranzytowej na półwyspie Westerplatte to pierwsza bitwa Wojny Obronnej, a co za tym idzie również II Wojny Światowej. Około 200 (różnie źródła podają) polskich żołnierzy broniło się przez siedem dni przeciwko nawale wojsk nazistowskich. Polacy dysponowali zaledwie dwoma moździerzami i kilkoma działkami przeciwpancernymi i karabinami maszynowymi. Tymczasem hitlerowcy atakowali z dwóch torpedowców, pancernika, wykorzystywali wsparcie bombowców, zaś przewaga liczebna i techniczna była wręcz miażdżąca. Westerplatte miało się bronić 6 godzin, a wytrzymało 7 dni. Przez ten czas w całej Polsce nadawano komunikat „Westerplatte broni się jeszcze!”. Polska placówka była otoczona, załoga walczyła na okrągło, nie było szans jakiegokolwiek wsparcia.

Tymczasem lotniska donieckiego broniły oddziały nieustannie podrzucane z nieodległych Piaski, za cenę znacznych strat ukraińskie dowództwo decydowało się posyłać tam kolejnych żołnierzy i ginęli. Dzisiaj znajdowane są kolejne ich ciała w gruzach lotniska, chowano ich na miejscu, żeby żołnierze frontowi nie mogli widzieć jak wielkie straty ponoszą dla tej bitwy. Lotnisko było pod huraganowym ogniem rakietowym i artyleryjskim obu stron, ponieważ walka toczyła się o kolejne zabudowania, które przechodziły z rąk do rąk. Ataki poprzedzano zmasowanym bombardowaniem i nie raz całą dobę trwały tylko takie walki w których to żołnierze ukrywali się przed Gradami, Huraganami, moździerzami. Należałoby więc uczciwie przyznać, że to obie strony walczyły w podobnych warunkach, jednak Ukraińcy będą się ślepo trzymać wersji, że oni nigdy nie strzelali, nikogo nie zabili i nikt nigdy od nich nie zginął, za to „separatyści” ostrzeliwali samych siebie. Ba! Sam rosyjski specnaz się wykrwawił na porcie lotniczym tracąc trzystu ludzi na dzień przy braku choćby zadraśnięcia u „cyborgów”.

16 Stycznia w budynku nowego terminala odbyła się konferencja prasowa Aleksandra Zacharczenki z dziennikarzami, na której to szef DRL oświadczył, że port został zdobyty, aczkolwiek w kilku miejscach ukrywają się jeszcze niegroźne grupki. W tych dniach w Doniecku trwał największy ostrzał od początku wojny, wojska ukraińskie próbowały odbić utracone pozycje posyłając ludzi beznamiętnie na rzez. Media tymczasem wyczyniały cuda, aby ukryć fakt totalnej klęski. Do historii propagandy powinny przejść komunikaty, że „lotnisko jest w rękach Ukraińców”, a po kilku godzinach „Ukraińcy odbili lotnisko” . Natomiast z samego portu napływały kolejne filmy i zdjęcia poświadczające wersję powstańców. I oto kiedy wojska noworosyjskie nauczone, że zawieszenie broni pozwala pro-kijowskiej armii na lizanie ran, a bombardowania i tak trwają, z rozkazu Zacharczenki rozpoczęły ofensywę min. na Awdiejewkę i Piaski. I wtedy w Doniecku momentalnie zmniejszyła się liczba ostrzałów. Nagle też stał się cud- w mediach usłyszeliśmy, że Ukraińcy się wycofali z lotniska, bo tam same gruzy i bronić się nie można. Port jest w gruzach od miesięcy o czym niejednokrotnie informowały te same dzienniki, które roniły łzy nad budynkami, a miały w całkowitej pogardzie ludzi codziennie ginących na ulicach miasta. Co się więc stało nagle takiego, że w gruzach się walczyć nie dało? Mówi się, że po zniszczeniu pasa startowego lotnisko straciło na znaczeniu strategicznym. Tak się składa, że pas ten od dawna wygląda jak ser szwajcarski, a ukraińscy dowódcy wiele razy mówili po co im ten obszar- ponieważ to najlepszy punkt do ataku na centrum Doniecka.

Ukraińskie wojsko nie wycofało się z lotniska ze względu na zniszczenie pasa startowego, albo na zniszczenia w zabudowie- ukraińskie wojsko zostało wyparte z tego obszaru i pogonione w Piaski. Nie powiodły się próby jego odbicia, za to internet obiegły nagrania wziętych w niewolę żołnierzy mówiących o chaosie w operacjach przeciwko powstańcom.

Westerplatte to polski mit walki, kiedy nie ma szans na zwycięstwo, a jednak jest nadzieja i wola stania na stanowisku. Jest to symbol patriotycznej postawy Polaków i ich walecznego ducha, szastanie nim na poczet pchania się w jakieś absurdalne urojenia jest obrazą tych żołnierzy, którzy na półwyspie walczyli i oddawali życie.

Żołnierze Westerplatte walczyli przeciwko nazistowskiej agresji, podczas kiedy z lotniska wiele razy docierały informacje o walczącej tam neonazistowskiej międzynarodówce; zestawienie takich ludzi, obok polskich bohaterów uważam za obrazoburcze.

Propaganda mediów dąży za wszelką cenę do tego, aby przekonać Polaków, iż w Donbasie Ukraina broni Europy. Ukraina, która przeciwko, do niedawna, swoim obywatelom wysłała czołgi i BTR-y traktując ich jako ludzi niższej kategorii, wmawia światu, że trwa rosyjska agresja, a pomimo to nie wygląda wcale jako państwo znajdujące się w trakcie wojny z sąsiadem. Ukraina wmawia nam, że konflikt jaki wywołała po nielegalnym zamachu stanu, jest konfliktem naszym, ba! Ludzie w Donbasie stanowią śmiertelne zagrożenie dla niepodległości(?) Polski, natomiast odradzający się kult ruchu mającego na rękach krew dziesiątek tysięcy Polaków uznaje się za ruch sprzyjający Polsce. Medialna propaganda posługuje się iście goebbelsowskimi akrobacjami, aby udowodnić swoje rację. Nie cofając się nawet przed nasyłaniem prokuratury na dziennikarzy, którzy odważyli się stanąć przeciwko takim działaniom.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Donieck

 

Donieck: terroryzm ATO

22 sty

Donieck został ostrzelany przez DRG, ukraińską grupę dywersyjną. Od początku wojny po mieście krążyły kolejne oddziały sabotażowe i w większości z czasem były likwidowane, lecz jeszcze nigdy nie dokonały tak krwawego zamachu, nazwijmy rzeczy po imieniu: terrorystycznego, aktu masowej zbrodni. Dzisiaj rano ostrzelali przystanek, oraz trolejbus numer 3 w Leninskiej dzielnicy Doniecka. 13 osób zginęło, jest dużo rannych, także ciężko i niewykluczone, ze liczba zabitych się powiększy.

leninski leninski1

Jest to zbrodnia wojenna, jednak nie jest to pierwsze takie zdarzenie. Do podobnej sytuacji doszło między innymi również 1 października, kiedy w Kijowskim rejonie pociski spadły na bus miejskiej komunikacji zabijając pasażerów i osoby na przystanku. Ludzie żywcem wtopieni w siedzenia marszutki .

ato1 ato

Ci ludzie to nie są, ani żołnierze, ani separatyści jak ich zwie ukraińska propaganda, to ludzie którzy chcą spokojnie żyć według własnych zasad, własnej kultury- za to władze w Kijowie rozpętały przeciwko nim kampanię oszczerstw i zbrodni. Poroszenko oświadczył, że nie odda Donbasu, właśnie widzimy … .

 

Oprócz tego zamachu, doszło także do ostrzału na ulicy Rybackiej i Słowianskiej Góry w Kirowskiej dzielnicy. Tam z moździerzy ostrzelane zostały trzy domy, zamieszkałe przez ludzi. Mieszkańcy mówią, że nigdy nawet żołnierza tam nie widzieli i zawsze był spokój, a od niedzieli strach wyjść z domu.

k5 k4 k3 k2 k1

„Myśli się, że to nas nie dotyczy, że to spotka kogoś innego, a jednak wczoraj dosięgło i nas”

d3 d2 d1

 

Dostrzeżmy to co najważniejsze: przyczynę. Ostatnie dwa dni nie są wolne od ostrzałów, jednak w porównaniu z tym co się działo od 14 stycznia, to niemal błogi spokój. W tamtych dniach ogień ukraińskiej artylerii i wyrzutni rakietowych narastał, aby przybrać na sile kiedy obszar lotniska został ostatecznie zdobyty i utrzymany przez powstańców. Oczywiście media na zachód od Doniecka wyczyniały prawdziwe akrobacje, aby udowodnić, że jest inaczej. Widocznie liczyły na to, że zasypią fakty stertą kłamstw, a przez ten czas wojska pro-kijowskie odbiją utracony teren. Kiedy tak się nie stało, a zaczęły się mnożyć świadectwa potwierdzające powstańczą wersję sytuacji, przeszli w kolejne akrobacje: otóż Ukraińcy się wycofali, spokojnie, bez pospiechu i tylko dlatego, że lotnisko jest w gruzach i nie ma czego bronić. Zostawmy ich z urojeniami, tutaj pomoże tylko lekarz, albo ogień i żelazo.

Teraz kiedy lotnisko zdobyte, armia powstańcza naciera na Awdiejewkę, Piaski, Opytnoje itd. Donieck wreszcie mógłby odetchnąć z ulgą, ale jednak nie. Ukraińskie dowództwo wysłało swoją kompanie mającą wymierzyć karę Donbasowi: DRG. Ich dokonania już poznaliśmy, teraz trwa obława, a w mieście pierwszy raz widzę tyle wojskowych i tyle kontroli. Przedtem nawet przy najsilniejszych ostrzałach zatrzymywano samochody wyrywkowo, dzisiaj wszystkie.

 

Będzie marsz europejskich przywódców przeciwko terroryzmowi? Nie sądze.

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Donieck