RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Donieck’

Ukry? Daleko

31 sty

Aleksandrówka i Trudowskaja to zachodnie rubieże Petrowskiej dzielnicy Doniecka. Zasadniczo krok w lewo to Marjinka, krok w prawo to Krasnogorówka.

10393681_638560616272008_5809929512764467479_n  10947242_638560606272009_8664056535701747112_n

Jest to linia frontu niemal kompletnie opustoszała przez mieszkańców, będąc na nocnym patrolu z Opłotem, czasem dostrzegłem pojedyncze światełka lamp, jak latarnie we mgle. Kilka osiedli tkwi jeszcze jak mozaika pustki i nielicznych aktywnych mieszkań- większość linii energetycznych została zerwana, bądź zniszczona przez rakiety. Mieszkańcy posługują się agregatami prądotwórczymi, ale paliwo też kosztuje, więc nie marnuje się go zbyteczne światło, lepiej zapalić świeczkę. Większość czasu i tak muszą spędzać w piwnicach jeżeli chcą przeżyć- miesiące przy świetle świec nie wpłyną zdrowotnie na stan oczu. Duszy tym bardziej.

 

1380443_638560826271987_7773556278121962047_nNiemal opustoszała, nie znaczy, że całkiem.

 

Żołnierze raczej nie chcą mówić do kamery, oprowadzą po okolicy, nakrzyczą jak się zrobi krok przed nich, więc trzymamy się poleceń: iść za oprowadzającym, w razie czego to on przyjmuje strzał, nie schodzić z drogi- mogą być miny.

Nikt im nawet nie każe ani nas oprowadzać, ani tym bardziej zasłaniać- widzą media i z ust ie zanika: „a pokażcie jeszcze”, „a powiedzcie”, nie raz kierując gdzieś kamerę muszę machać ręką, żeby uciszyć słowa „doradców” mówiących skąd kto i czym strzelał i gdzie w babuszkę trafił moździerz.

10955729_638560802938656_6154345331446695042_n10612637_638560792938657_3522536796587598843_n

Mieszkają w ruinach domów, służbę pełnią w wykopanych schronach, na odsłoniętych blok-postach. Ukryć się można przed pociskami, ale tak to trzeba stać z karabinem w gotowości.

- Ukraińcy daleko?

- daleko, z 700-800 metrów.

Brzmi to jak oksymoron… .

DSC_8997  10968364_638560786271991_5421485133013087686_n

-O, my o Tobie czytali- Siergiej, gdzie to było?-Ty dobry Polak, nie taki jak tamci.

-tamci? Jacy tamci?

- a było tam u faszystów dwóch Polaków, snajperzy. Rotacja jednak była u nich to chyba pojechali.

10959654_638560819605321_3491680023794970141_n   10402828_638560739605329_3773284116701490300_n

Kolejni co to wszędzie widzą Polaków i NATO-wskich najemników, pomyślałem. Trzeba ich trochę zbić z tego piedestału, więc pytam o dowody, nagrania. I oczom nie wierzę, jak pokazują mi zdjęcia kilku żołnierzy mówiąc, że to Polacy i rozmawiali z nimi jak rozmawiają z nami.

„Wiesz, to nie jest tak, że my się każdego dnia zabijamy. Czasami na jakimś odcinku jest kilka dni spokoju, to ludzie normalnie rozmawiają- oni chcą przeżyć i my też. Ty pytasz o nagrania, a przecież my tu nie przeprowadzamy wywiadów, ale skoro to takie ważne to następnym razem coś się wymyśli” śmieje się młody chłopak, rzucony w wir wojny.

O Polakach usłyszę tego dnia jeszcze kilkukrotnie. Ostatecznie przekonała mnie opinia żołnierza, który ubolewa nad tym, że krew słowiańska się przelewa, a skorzystają na tym nasi wrogowie. Mówiąc o Polakach po stronie ukraińskiej mówi niemal ze smutkiem; jest starowiercą i wierzy, że pewnego dnia naród słowiański powstanie, bo zle się z ludzkością dzieje. Przy okazji pytam go o pomniki Lenina, stosunek do Stalina: „każdy czegoś potrzebuje, jakiegoś autorytetu- ciężko wymagać, aby nagle ludzie zrozumieli, że to byli kaci Słowian. Trzeba czasu i nie ma co się oburzać” .

 

I ciągle na każdym blok-poście to samo, ale ja chce wiedzieć jak żyją, więc pytam: co jedzą, jak mieszkają, czy im nie zimno. Odpowiadają, że jak to na wojnie, różowo nie jest, ale przecież nikt do mamy nie ucieknie. Najlepiej mają Ci, którzy stacjonują blisko ludzi, im zawsze mieszkańcy jakąś ciepłą kurtkę przyniosą, dadzą coś lepszego do jedzenia.

 

Kilka miesięcy temu byliśmy pod linią walk na lotnisku, tam miejscowi żołnierzom przynosili kury, aby zjedli coś pożywnego. Sami nie mieli, a dawali- separatystom? Terrorystom?

 

Dojeżdżamy na kolejny blok-post. To już placówka kontrolna, betonowe bloki, stanowiska ogniowe, dwa punkty ścisłej kontroli- bez specjalnego pozwolenia nawet Zacharczenki nie przepuszczą. Dookoła jak po bitwie, wszędzie ślady kul, rakiet, moździerzy. Placówka ma jeden cel- wytrzymać napór wroga, aż nie nadejdą posiłki, jeżeli tego nie zrobi to dzielnica może być stracona.

 

- Ukraińcy daleko? Pytam się dziewczyny w kamuflażu.

- daleko, w lesie.

Stwierdzam, że trzeba uściślić pojęcie „daleko”, las jest nie dalej jak 300 metrów.

Oksana próbuje wyłudzić zgodę od dowódcy na zbliżenie się do pozycji ukraińskich z kamerą. W wolnym tłumaczeniu kamera jest moja, więc … .

10955729_638560686272001_835320493424228795_n   10947293_638560602938676_902157799118526265_n

„Ależ proszę bardzo, tą drogą na wprost, miło było poznać”. Odmowa, strata dziennikarza na swojej zmianie to obciach. Próbują się za nami wstawić Opłotowcy, jednak słyszą jakże szczerą odpowiedz:

„Kto im musi dać zgodę i komu będą wdzięczni?”

„no…Tobie”

„a czyja będzie wina jak ich odstrzelą?”

„no…Twoja”

„To żegnam państwa, dziękuje za wizytę”

1513760_638560742938662_4201086618848806485_n   10361459_638560676272002_2646020773394801261_n

Wracamy do bazy, na „pocieszenie” dowiadujemy się, że możemy z nimi jechać na patrol w nocy- „tak po północy jest najsilniejszy ukropski ostrzał, to może coś zobaczycie.” Oby tylko „zobaczycie…”

10395816_638560599605343_3863834965950064612_n    10177476_638560612938675_817141111992582138_n 10155273_638560632938673_394971047254332546_n            1901438_638560746271995_1553701186705664652_n

 

 

 

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Donieck

 

Drastycznie

30 sty

Film powstańców o traktowaniu jeńców pojmanych w trakcie ostatniej próby odbicia lotniska jest skierowany do ludności Donbasu, oraz do ukraińskich żołnierzy- to jest odpowiedz na wszystkie pytania z nim związane.

Specjalnie zmontowano taki materiał, aby pokazać rodakom, że żołnierze powstania będą walczyć i się nie poddadzą. Z kolei do ukraińskich ATO-wców wystosowano prosty przekaz: nie przyjeżdżajcie, bo zginiecie. Scena z mózgiem jest tutaj wymowna.

Giwi równie dobrze mógłby powiedzieć: „nie zginiecie z honorem, zeżrecie własne pagony i zdechnięcie” i taki przekaz jest czytelny i powoduje agresywną odpowiedz zachodu. Tylko, czy ta odpowiedz jest szczera?

Zdjęcie noworosyjskiego jeńca na którym parwoseki dokonują egzekucji, nie spotyka się z żadnym komentarzem w mediach. Natomiast jak ognia unika się stwierdzenia czyje pociski zabijają cywilów w Doniecku i nie tylko w nim. W samym wczorajszym (29.01.15) ostrzale zginęło 11 ludzi. Jest to tragiczna rzeczywistość Donbasu do którego przyszła armia ukraińska. Argument, że pierwsze bojówki powstańcze złożone z chłopaków z wiatrówkami to regularna rosyjska armia potraktuje cisza, aby nikogo nie obrażać.

EGZEKUCJA

W emitowanym materiale pojawia się kilka pytań, które trzeba postawić.

Jeden z pojmanych mówi, że przyjechał do Donbasu dla pieniędzy i zgłosił się do artylerii. Artyleria to jest takie coś co codziennie zabija ludzi w Doniecku, a on się sam zgłosił do zabi…do pracy.

Kompletnie niezauważona jest rozpacz ludzi, którzy witają ATO-wców. Ich cierpienie bijące z każdego kadru ma być nic nie warte wobec tego, że jeńców nie potraktowano kawą i ciastkami. Rodziny mieszkańców, sąsiedzi, są pod ciągłym ogniem i zginęły ich już tysiące, ale z mediów bije prosty przekaz, że to terroryści. Jeżeli nie da się zrobić akrobacji, że „ktoś” ostrzelał ludzi na przystanku, albo akurat żaden ukraiński polityk nie palnie, że to powstańcy siebie ostrzelali, to w mediach informacji nie zobaczymy zwyczajnie. Natomiast kiedy ktoś je pokaże to zostaje automatycznie najemnikiem/propagandzistą/terrorystą.

 

Obejrzyjcie jeszcze raz materiał i spójrzcie na cywilów, mieszkańców miasta niemal codziennie bombardowanego przez ukraińskich artylerzystów. Zwróćcie uwagę, dlaczego o nich się nie mówi inaczej jak przez pryzmat „szukania haków na Rosję”. Spójrzcie jak mówią, jak krzyczą i płaczą, że są u siebie i kto do nich strzela. Popatrzcie co myślą i czują ludzie o których odwrócił się świat.

Pomyślcie, że wasze dzieci giną na szkolnym boisku, że wasze matki wychodzą na zakupy i nigdy nie wracają zabite w autobusie. Pomyślcie, że ten który wydał rozkaz ataku jest w waszych rękach. I zróbcie mu kawę.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Donieck

 

Bulwar Puszkina

30 sty

W centrum Doniecka znajduje się charakterystyczny dwu kilometrowy bulwar Puszkina będący oazą spokoju dla mieszkańców także w ten wojenny czas, aczkolwiek i tutaj spadały pociski.

Przy bulwarze mieści się siedziba OBWE i to w jej poblizu przed tygodniem eksplodowały pociski mozdzierzy. Część dogasającej roboty dywersantow, która nie zakończyła się na tragicznym przystanku. Ostrzelanie hotelu Park Inn (OBWE) byłoby głośne, skandaliczne i posłużyłoby obu stronom o wzajemną licytację”kto kogo i  jak bardzo”. Jednak obserwatorzy są potrzebni i powstańcom i ATO-wcom, czasami ta organizacja coś dokumentuje i można się przekrzyczeć wzajemnie. Przeważnie jednak większość floty stacjonuje przed hotelem, a sami obserwatorzy kompromitują się dzień za dniem, natomiast ich obiektywizm nie wytrzymuje próby czasu.

Ot, ciekawostki do kawy;)

Puszkin i Mickiewicz rywalizowali i poetyckie laury Słowiańszczyzny. Wygrał Słowacki:)

10959582_336382466569982_3491995276833951159_n

Hotel Park Inn- siedziba OBWE

10943032_336382429903319_4669812967352733700_n

Bulwar ma 2 kilometry długości, a jest w nim kilka placy zabaw. Jak i w całym mieście są na każdym kroku.

10942756_336382523236643_6011375536613883962_n

Kultura przede wszystkim:)

10923207_336382606569968_4939599826285787706_n 

Flota OBWE…a ja trolejbusami jeżdzę

10917894_336382426569986_7787011905846890134_n
Kawiarnia Lwowska

10653655_336382516569977_9196900107854266118_n

Jedni do pracy, inni w pracy

10438572_336382513236644_2503852208623984063_n

1479355_336382609903301_8876442966331410339_n

10401985_336382563236639_7230973650164180680_n

10246594_336382419903320_1646652709247951724_n

1978665_336382519903310_1529374717191330254_n

993830_336382423236653_5210339045267965128_n

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck

 

Doniecka stadnina koni

29 sty

Obecnie na terytorium kontrolowanym przez Doniecką Republikę Ludową znajduje się około 50 koni. Zwierzęta te, często zostały pozostawione przez swoich właścicieli, którzy wyjechali w pośpiechu. Znajdują się obecnie w kilku stadninach, takich jak ta w Kalinińskiej dzielnicy Doniecka (ul. Mira).

Obecnie przebywa tam 21 koni, które pomagają w rehabilitacji dzieci. Wiele z tych zwierząt same doświadczyły okropności wojny i trzeba było dużo czasu i troski, aby na nowo przekonały się do ludzi.

konie3  konie2

Dzisiaj ośrodek odwiedzają głównie dzieci i młodzież opiekując się swoimi podopiecznymi. Donieckie władze, zwłaszcza Ministerstwo Obrony, starają się wspierać stadninę jednak jest to wciąż pomoc niewystarczającą na zaspokojenie wszystkich kosztów.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Donieck

 

Krzyk Donbasu: dzielnica Petrowska (wideo)

28 sty

Przedstawiam wam zapis z ukraińskiego ostrzału dzielnicy Petrowskiej o którym już pisałem wcześniej. W trakcie montowania materiału zrezygnowałem z najdrastyczniejszych ujęć.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck

 

Krzyk we śnie

28 sty

Codziennie można jeździć po Doniecku i robić relacje z ostrzałów, zmieniać się będzie tylko liczba zabitych i rannych. Ot, taka statystyka działań ATO, przenajświętszej krucjaty przeciwko terrorystom, ale jeszcze nie widziałem zabitego w ostrzale miasta żołnierza. Widziałem natomiast zabitych na przystanka autobusowych, w szkołach, we własnych domach. Widziałem kopalnie pod nawałą rakiet, widziałem osiedlowe sklepy rozrzucone po okolicy. Widziałem kobiety nie mogące wydusić z siebie słów, patrzące gdzieś w oddal, mężczyzn płaczących i dzieci bez żadnego wyrazu. Wojna odebrała im sny o bajecznych królestwach.

 Dzisiaj materiał w formie zdjęć, czy ktoś jest „za”, czy „przeciw” ktoreś ze stron  zdjęcia pokazują uchwyconą na moment rzeczywistość. Jutro będzie nowy dzień pełen nowych statystyk w operacji anty-terrorystycznej.

Nie dla wszystkich

10947171_636835456444524_7744815975021410155_n

Dzisiejsze mozdzierze zastały pana Saszę w łóżku, we własnym domu. Kolejne już mu nie grożą, Sasza nie śpi- nie żyje.

1378409_636835519777851_3441284999601564906_n 10953985_636835526444517_1220942571944557453_n

Mieszkańcy Petrowskiej dzielnicy, którzy nie mają piwnic, zakrywają okna czym się da, aby uchronić się przed odłamkami. Czasami to pomaga, ale jak pocisk wybuchnie za blisko… .

10947296_636835289777874_3794433977223476793_n

Pozostałości po ATO, sto metrów dalej przystanek autobusowy. Pomimo ogromnego ryzyka, wciąż jezdzi jedna marszutka. Kierowcy- ochotnicy, wykonują pracę niemalże bohaterską przewożąc codziennie ludzi. Wielu zgineło na służbie

10945585_636835293111207_1345734127562401029_n 10421281_636835366444533_2328402292666167975_n

Zaraz po ostrzale zjawiają się saperzy, aby zabrać resztki po ładunkach- do dokumentacji, oraz aby jakiś niewypał nie pozostał na miejscu. Czasami mają tyle pracy, że pełnią służbę po kilkanaście godzin.

1507737_636835406444529_7356222796454720700_n

Krzyk we śnie … .

1619139_636835313111205_3390497816340116433_n

„Chlopaka na rekach nosiłem jak był dzieckiem, a wczoraj niosłem jego martwe ciało… . „

1926640_636835319777871_7760655556042773687_n

W oddali zabudowania kopalni, do niedawna jeszcze pracowała, dzięki czemu okoliczni mieszkańcy mieli pracę i nie wyjechali stąd. Jednak kilka celowych ostrzałów zmusiło kierownictwo do zamkięcia zakładu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Donieck

 

„Kogo chcą pokonać siły ukraińskie, ostrzeliwując pokojowe dzielnice Doniecka? Kto daje rozkazy, aby strzelać właśnie w te punkty?”

27 sty

„Kogo chcą pokonać siły ukraińskie, ostrzeliwując pokojowe dzielnice Doniecka? Kto daje rozkazy, aby strzelać właśnie w te punkty?”- brzmi pytanie reporterki Novorossia TV Margarity Mironiuk.

kirowski

Pomimo zajęcia przez wojska powstańcze terenu dawnego lotniska, wcale nie zakończyły się ostrzały Doniecka.

Poniżej materiał z dnia 23.01.2014 roku, ukazujący skutki ostrzału północnych obszarów stolicy Noworosji.

 

Margarita Mironiuk & Dawid Hudziec

 

Ps. wideo z polskimi napisami

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck

 

Petrówka

26 sty

 

Niniejszy materiał został nakręcony w dniu 26 stycznia 2015 roku i ukazuje skutki działalności ukraińskiej artylerii/systemów rakietowych.

25 stycznia, jak i w dzień później, Piotrowska dzielnica Doniecka została ostrzelana w 13 miejscach przez ukraińskie rakiety „Grad”. Na miejsce pojechałem z reporterką Novorossia TV Oksaną Wolczonok i dwukrotnie sami byliśmy się pod ostrzałem, przy czym sądzimy, że drugi ostrzał był wymierzony w nas celowo. Szczęśliwie tym razem nikt nie zginął.

W materiale prezentujemy stanowisko mieszkańców wobec tzw. ATO, oraz rządu prezydenta Poroszenki i pogląd tych ludzi może obrażać ludzi ślepo popierających ukraińska władzę, dlatego też uważamy, że ludzie tacy tym bardziej powinni wysłuchać co mają do powiedzenia mieszkańcy Donbasu, aby przewartościować swój pogląd na to, że tzw. ATO jest wymierzone w „terrorystów” .

Spieszę także dodać, że to co jest ukazane w materiale nie stanowi niczego nadzwyczajnego obecnie w Donbasie. To codzienność jaką ATO zafundowało swoim (niegdyś) obywatelom. Zgodnie z zapowiedzią ukraińskiego prezydenta, że ich (donbaskie) dzieci będą siedzieć w piwnicach … .

 

Oksana Wolczonok i Dawid Hudziec

 

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Donieck

 

„Daj Boże, aby DNR wygrał i pogonił tą bandę, która przyszła nas zabijać. Daj Boże szczęście Opołczeńcom“

26 sty

26.01.14
Ofensywa wojsk powstańczych doprowadziła do tego, że ostrzał Doniecka osłabł. Jego znaczna część znajduje się obecnie poza zasięgiem moździerzy ukraińskich. Jednak wczorajszy dzień pokazał, że wcale nie oznacza to przerwania ognia przeciwko mieszkańcom. Takie ostrzały są wciąż prowadzone. Wczoraj doszło do trzynastu takich zdarzeń w Piotrowskiej dzielnicy. To najbardziej wysunięty na zachód obszar miasta, po sąsiedzku z Marinką w której znajdują się siły hmm zachód nazywa ich ATO.

Razem z Oksaną Wolczonok, reporterką Novorossia TV, odwiedziliśmy kilka miejsc, gdzie w przeciągu doby spadły rakiety.
Zniszczone domy, zabudowania gospodarcze, wielu rannych i jedna osoba zabita.
Ranny, to słowo mało opisuje. Ranny na wojnie to nie ktoś zadraśnięty, skaleczony- ranny to kiedy skórę, mięśnie przecina stalowy odłamek, kiedy walący się w środku nocy strop łamie nogi, kiedy osoba jeszcze wczoraj biegająca, od teraz nie ruszy nogami. Nigdy.

10942583_635898203204916_2218833907222745973_n 10945760_635898369871566_4269966554263543794_n
„Jak żyć? Jak my mamy żyć?!“ krzyczy w moją stronę kobieta, której to mąż już nigdy nie przejdzie nawet metra. Czym zawinił?
„Czy wy już zapomnieliście, jak oni Polaków mordowali?!”- pyta dalej.
Zwracam się z prośbą, żeby powtórzyła to do Polaków, do kamery, niech zrozumieją.
„Ja już dosyć powiedziałam, żeby mnie za to SBU zabiło, a ty pokaż co  widzisz, jeżeli tego Polacy nie zrozumieją … to mnie zrozumieją ?!“

10940460_635898339871569_2618411918559466905_n 10941372_635898363204900_4694570149879882974_n

Dwie ulice dalej mieszka kobieta niepełnosprawna, bodajże ma siedemdziesiąt lat. Od miesięcy nie dostaje swoich pieniędzy, tyle co humanitarka przyjedzie, albo DRL wypłaci zapomogę. Pomagają jej jak mogą sąsiedzi, chociaż sami nie mają za wiele, ale nie zostawią siebie wzajemnie. Tutaj nikt nie jest obojętny na los sąsiada. Wszędzie to widać, koło lotniska w październiku rozmawiałem z ludźmi, którzy robili grafik: kto z ulicy kiedy idzie do „Somalijskich“ po humanitarkę, kto się staruszką umierającą zajmuje w który dzień. Zapytałem, czemu nie wyjechali, zdziwili się czemu mają wyjeżdżać ze swojej ziemi.

10360403_635898286538241_8116550707262057806_n 10422434_635898349871568_8253432822529552776_n
„Syn w Moskwie, córka za granicą. „

Nie zwróciłem na to uwagi za pierwszym razem: dla nich Moskwa to nie jest zagranica, to „ruski świat“ i tak samo mówią o Ukraińcach, że to też ruskie ludzie i dlaczego zabijają ruskich ludzi.

Tutaj też krzyczą, ale juz nie na mnie. Pozdrawiają Poroszenkę:
„Ja żyje na swojej ziemi, to mój dom i dom mojej rodziny i ja tej ziemi nie zostawie i nie wyjadę!“
„Daj Boże, aby DNR wygrał i pogonił tą bandę, która przyszła nas zabijać. Daj Boże szczęście Opołczeńcom“

Te kobiety opiekujące się swoją sąsiadką powiedziały coś co jest bardzo ważne:
„z kim oni chcą wojować? Z ruskim narodem? Wielu próbowało i ich nie ma. Gdzie Hitler? To jest nasza ruska ziemia i ona jest dla nas święta i my jej nie oddamy! Od nas wszyscy mężczyźni poszli do opołczenia i jak ich zabiją to pójdziemy my kobiety wojować, nasze dzieci pójdą, a nawet wnuki pójdą walczyć jeśli trzeba będzie, bo to nasza ziemia!“

10953866_635898279871575_6360134485214889267_n 10955556_635898346538235_2450387025481059633_n

Już bliżej miasta, jest robotnicze osiedle. Większość ludzi to rodziny górników pobliskiej kopalni. Dzisiaj rano na osiedle spadły rakiety, kiedy przyjeżdżamy na miejsce to trwają porządki. Ludzie zamiatają szkła, wyrywają zniszczone futryny, zaklejają okna, aczkolwiek w mieszkaniach rzadko przebywają. Wielu zginęło we własnych czterech kątach.
Pokazują mi kolekcję odłamków, zbierają je, aby zrobić z nich wisiorek dla Poroszenki.

odłamkii 10953970_635898249871578_4629642524119008316_n

Po kilku minutach rozlegają się odgłosy wybuchów. Głuchy świst, trzask i uderzenie, ziemia szybująca w powietrzu. Ludzie wbiegają do bloków, mnie w końcu wciąga żołnierz z Opłotu.
„Głupcze, kamera przeżyje, ty nie!“
Schodzimy do piwnicy.
„Humanitarkę przywieźli? Dziennikarze? O to ja powiem parę słów, chciałam pozdrowić naszego prezydenta Petroszenkę za to, że nas oswobodził. Z pracy nas oswobodził, z mieszkań, z pieniędzy naszych nawet nas oswobodził. Dziękujemy!“

W najdalszej części piwnicy są przygotowane posłania, śpią tam ci, którzy nie chcą wracać wyżej. Chcą wiedzieć, że się obudzą, że ich dzieci się obudzą. Dokładnie, są tam z małymi dziećmi- od miesięcy w ciemnej piwnicy, bo świec mało. Tam mieszkają, gotują … .

10931179_635898503204886_914713096650757761_n 10896998_635898499871553_2158086443463858337_n

Wracamy do bazy Opłotu, kiedy dostajemy informację, że niedaleko nas pracowały rano ukraińskie moździerze. Na miejscu pod bramą domu stoi grupka mężczyzn, miny takie obojętne. Wychodzi starsza kobieta i uśmiecha się do naszej ochrony: „mój syn też w Opłocie“. Pytam się gdzie i kiedy strzelano. Patrzy na mnie tak…nieobecnie, a odpowiedzi mogłem sobie sam udzielić:
-„ tamten dom ostrzelali i ten obok, tamten też i jeszcze ten”- rozglądam się dookoła, zniszczone dachy, rozerwane ogrodzenia, wybite szyby, blaszane ogrodzenia pełne dziur po odłamkach to standard.
-„dzisiaj rano ostrzelali, w nocy, wczoraj wieczorem, wczoraj rano…zapytaj może kiedy nie strzelali“
-„czy tutaj są jakieś wojska? Tak, oczywiście, tych dwóch zuchów co z wami przyjechało“

100 metrów dalej wybucha pocisk z moździerza, tzw. pilot.
Minomioty to wbrew obiegowej opinii w miarę dokładna broń, tylko pocisk lecący w powietrzu jest narażony na zmianę wiatru etc, a jego kalibracja jest trudna, dlatego najpierw wystrzeliwuje się takiego „pilota“, aby nanieść poprawki, później jeszcze jeden, który powinien spaść już blisko celu, a na koniec wali się już całą serię w punkt właściwy.
Po minucie, może dwóch spada kolejny, 30 metrów od nas. Gdyby nie zabudowania, ogrodzenia, to mogłoby zaboleć. Nie czekamy, aż spadnie seria właściwa.
Pytam żołnierza w co oni strzelają do cholery, jak tam nawet żadnego samoch….”o właśnie, pomyśl. W kogo strzelali jak na miejscu były tylko nasze nieoznakowane samochody“

Tak żyją ludzie w Doniecku, jeszcze tydzień temu miasto było pod tak silnym ogniem, że strach było wyjść z mieszkania w centrum.

* cytaty z pamięci
* materiał wideo zamieszczę wieczorem/jutro

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Donieck

 

„Ja Donbas”

24 sty

Lodowato.Aura wieczornego pożegnania ofiar ataku z 22 stycznia rozpoczęła się lodowato. Widok znoszonych od wczoraj, przez mieszkańców czerwonych goździków tego nie zmienił.

Dwieście, może więcej- tyle osób przyszło symbolicznie pożegnać zabitych. Ludzi, którzy zmierzali do pracy, może do znajomych, a może jechali spotkać się z najbliższymi. Ludzi takich samych jakich widujesz codzienny również Ty. Oni się niczym nie różnią od nas, oddychają, kochają, czują, pragną….może jednak bardziej szczerze jak my. Rosjanin kiedy się uśmiecha to szczerze, jak dziecko- ci ludzie nie potrafią udawać, że jest inaczej.

Jednak trzynastu ludzi już się nie uśmiechnie, nie przytuli, nie usiądzie w przepełnionym autobusie, nie przywita się z sąsiadem na schodach. Wielu będzie na nich czekać, ale ich już nie ma. Odeszli. Zabrała ich wojna. Nie taka wojna, gdzie odważni mężczyźni walczą na froncie. Taka wojna w której to czyjaś matka nie wróci do domu, ponieważ pocisk wystrzelony w centrum miasta nie wybiera- jednak to nie pocisk uznał, że ci ludzie muszą umrzeć.

Nie było wielu łez, był lód. Rosjanie uśmiechają się szczerze, kochają szczerze, ale kiedy się smucą to ten smutek przeszywa wszystko. Pustka. Nic. I tylko odłamki wciąż tkwiące dookoła w budynkach.

Pop odprawił modlitwę pożegnalną, odeszli więc. Ich dusze mogą podążać dalej, jednak tam nie wszyscy zginęli. Jeden z ocalałych powiedział ludziom co czuje. Powiedział że na tym przystanku, gdzie wszyscy leżeli, a pod ich ciałami topniał śnieg, na tym przystanku zostały nie tylko życia ludzi zabitych rozżarzonym żelazem. Tam zostały życia tych, którzy stracili wartość bezpieczeństwa, już nigdy nie wsiądą pewnie do autobusu, już zawsze będą nasłuchiwać, czy nie zbliża się śmierć. Tam zostały życia rodzin, przyjaciół, których znajomi odeszli, zostali zamordowani, za co? Co złego zrobili Ci ludzie?

Coś drgnęło w zebranych sercach, coś ruszyło wszystkich w stronę tego mężczyzny, jakby każdy chciał mu powiedzieć „nie jesteś sam! Jesteśmy z Tobą!” i czułem, że ten człowiek nagle stał się jednym istnieniem wraz z dziesiątkami zebranych, a ich życia są teraz jego życiem. Czułem, że oni teraz wszyscy myślą, czują- razem.

Ktoś szepnął łamiącym się głosem : „Ja Donbas”, ktoś powtórzył i w jednej chwili kilkadziesiąt ludzi z głębi serca zaczęło powtarzać: „JA DONBAS!”.

„Wiecie dlaczego oni nas zabijają?”- wystąpił Zacharczenko. „Oni nas zabijają nie dlatego, że my chcemy wolności, nie dlatego, że to my jesteśmy u siebie”

Donbas, Donbas, Donbas … .

„Oni nas zabijają dlatego, że my zrobiliśmy to o czym oni tylko marzyli. My się odważyliśmy!”

Rośnie coś wielkiego w tym jednym sercu jakie teraz bije wśród tych ludzi, jedno serce już nie czuję pustki, lodu. Ono chce, CHCE, pragnie się odważyć, pragnie się stać. Potrzeba tylko iskry, kogoś kto tylko powie gdzie, a naród ruszy- naród, który się już nie boi, tutaj na przystanku odebrano Donbasowi resztki lęku i zmęczenia jakie miał w sercach, teraz trzeba tylko…

„To się skończyło, nie dam bezkarnie zabijać naszych rodzin. Wydałem rozkaz uderzenia na Mariupol!”

Iskra już się nie tli, teraz to pożar, zdolny do największych zwycięstw, zdolny obronić to co stało się najcenniejsze- odwagę. 22 stycznia pokazał, że życie można stracić na przystanku autobusowym, ale tego co teraz jest w sercach narodu Donbasu śmierć nie zabierze.

Ktoś szepnął łamiącym się głosem : „Ja Donbas”, ktoś powtórzył i ja też powtarzam: „JA DONBAS!”, „JA DONBAS” !!!
jd3 jd2 jd1 jd

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Donieck