RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Donieck’

Filmy

09 lut

Przedstawiam wam filmy jakie zmontowałem z ostatnich wyjazdów:




i na koniec ze schronu Trudowskaja

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Donieck

 

O pomocy humanitarnej

08 lut

Ze środków zebranych przez stowarzyszenie Elb-Rus zrobiliśmy już zakupy dla ludzi mieszkających w tragicznych warunkach w schronach,ze specjalnym uwzględnieniem schronu przy kopalni Trudowskaja. Nasza akcja zainteresowała również władze DNR i armię, wkrótce rozpocznie się ewakuacja tych ludzi.

Wsparliśmy zakończenie najważniejszym prac remontowych w ośrodku dla uchodzców, dzięki czemu działa w nim ogrzewanie,oraz płynie woda-dla tych którym do niedawna pociski zabijały sąsiadów i niszczyły domy to rzecz bardzo cenna. Uchodzccy zaczynają sięjuż zjezdzać-na dzisiaj spodziwamy się dużej grupy z Gorłówki.

Symbolicznie wsparliśmy schronisko dla zwierząt,one też są ofiarami wojny.

Dzisiaj/jutro, wesprzemy naszych Rodaków w Makiejewce/Dokuczajewsku.

Pierwsza pilotażowa akcja humanitarna Stowarzyszenia Elb-Rus dobiega końca i w odpowiedzi na ogromny odzew osób chętnych pomagać, zostanie przeprowadzona następna edycja.

Bez wsparcia mediów, bez teatru wielkich ciężarówek,które nie dojeżdzają na miejsce, własnymi siłami, pokazujemy, że pamiętamy o ludziach dotkniętych wojną po tej „drugiej” stronie.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Donieck

 

Uchodźcy przyjeżdzają do Doniecka

07 lut

Dzisiaj na pograniczu Doniecka i Makiejewki otwarto ośrodek dla uchodzców. Przyjechali pierwsi mieszkańcy, dwie rodziny z Debalcewa.
To co mówią całkowicie odbiega od relacji mediów.Najpierw trzeba się zastanowić może czemu uszli nie do wyzwoleńczej ATO-wskiej Ukrainy tylko do „separatystycznej”,”terrorystycznej”DRL? Uważają,że toich dom, ich kraj i nie zamierzają go opuszczać. Apele Jaceniuka o wyjazd z Donbasu,oraz słowa Poroszenki, że kto nie wyjechał ten terrorysta kwitują prosto: „a dlaczego tomy mamy opuszczaćnaszą ziemię,gdzie żyjemy od pokoleń? To gady Turczynowa ze swoją armią się tu chcą przybłąkać, a my tej ziemi nigdy nie oddamy!”

Screen Shot 02-07-15 at 04.20 PM 001
Opisują Uglegorsk- zgliszcza,miasteczko zrównane z ziemią. Stamtąd ludzie uciekli,bo tam nie da się żyć, a przez nie wiedzie droga do/z Debalcewa i ani Ukraińcy, ani Powstańcy go oddać nie mogą.
Debalcewo jest w ogniu. Ojciec rodziny opisuje mi swój dom, nie może się nadziwić,że po uderzeniu Grad-u cały dach zniszczony, a dom nietknięty. Mówię mu, że to normalne.”Skąd wiesz?”-pyta zaciekawiony. Zaraz dowie się,że kilka dzielnic Doniecka tak wygląda.Z komentarza wymierzonego we władze ATO-wskie można by ułożyć kilka ładnych matów( długich przekleństw).
Opisują ostrzał miasta:
„kiedy wyjeżdżaliśmy to walka trwała już w mieście, ale powiem ci jak to było na początku.Cała technika była rozmieszczona wokół miasta.I co jakiś czas spadały pociski w centrum,na szpital, na osiedla i po kilkunastu minutach zjeżdzali się dziennikarze pokazujący jak separatyści traktują cywilnych.Uważaj:karetki, strażacy jeszcze nie dojechali,a ci już z kamerami biegali. Uważaj: jak po będziesz kiedyś na froncie to zauważysz,że ostrzał z rakiet widać, a w miescie wieści szybko krążą. To Ukraińcy ostrzelali miasto,a pózniej nam ogłaszali,że nas DNR chce zabijać.U nas nikt ich nie słucha,my wiemy kto jest kto”
Myślą, że jestem wolontariuszem z Polski, nie wiedzą,że jestem dziennikarzem. Pijemy herbatę, chcą abym zrozumiał ich los, zrozumiał jak strasznie jest kiedy wojna przychodzi do ich miasta. Póżniej im powiem, że Donieck to miasto frontowe-niech się cieszą,że uciekli z piekła.
Ośrodek jest przygotowany na przyjęcie od 200-300 uchodzców i lada dzień spodziewana jest grupa 106 mieszkańców Gorłówki.Dla pełnego funkcjonowania placówki niezbędne są jeszcze drobne naprawy, ale całkowity remont się zakończył dzięki pomocy mieszkańców,Batalionu Humanitarnego,oraz Stowarzyszenia Elb-Rus z Polski.
Nowi mieszkańcy nie zdążyli się jeszcze rozpakować, a już pojawili się miejscowi zwożąc ubrania,produkty żywnościowe i ciepłe słowa.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Donieck

 

Otchłań

06 lut

Byłem na obrzeżach dzielnicy Piotrowskiej. Odwiedziliśmycztery schrony bombowe w poszczególnych przysiółkach. W każdym mieszka około 50 ludzi, kobiet, mężczyzn, starców, dzieci- najmłodzsze ma 4 miesiące. Są to w większości ludzie miejscowi, niektórzy mieszkają zaledwie kilkanaście metrów od wejścia do bunkra, ale jest tak niebezpiecznie, że wolą żyć w podziemiach i przeżyć.
Większość mieszkańców wyjechała, albo zgodziła się na ewakuację,jednak nie wszyscy.
Najlepsza sytuacja jest w bunkrze znajdującym się pod Miejskim Domem Kultury. Obszerne sale, ciepło, bieżąca woda. Nieco gorzej pod szkołą nr 106, natomiast tragicznie wygląda sytuacja w najdalej wysuniętym schronie przy kopalni Trudowskaja.
Pierwszy schron: sytuacja tutaj mogłaby być nawet znośna, przestrzeni jest ogrom, dzieci mogą się wybiegać, a na ich twarzach nie znać, ani strachu, ani przerażenia.Przyzwyczaiły się do sytuacji. W bunkrze jest prąd, jest woda, są nawet użyczone przez MCK komputery, aby zabić monotonnie. Ludzie tutaj żyjący pochodzą z ewakuowanych obszarów, okolica natomiast nie znajduje się pod większym ogniem niż chociażby rejon Woroszyłowski.
Kilkoro ludzi prosi nas, abyśmy coś zrobili- zainteresowali nimi tych od pomocy humanitarnej, ponieważ to co otrzymują to próg minimum i gdyby nie pomoc cywili i II Armiii Republikańskiej to byłoby ciężko.

Screen Shot 02-06-15 at 04.13 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.14 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.15 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.16 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.16 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.17 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.17 PM

Drugi schron: obiektyw muszę co chwilę przecierać-zaparowany.Żar w pomieszczeniu- około 30 stopni. Jasno, jest elektryczność. Nad nami szkoła. Raczej to co z niej zostało,kilka razy ostrzeliwana, ostatnie rakiety uderzyły dwa tygodnie temu. Rozumiecie sytuację? Szkoła w ruinie, pod szkóła ponad 40 ludzi, którzy boją się wyjść odebrać żywność z pomocy humanitarnej, a tu szaleją Grad-y.
Wewnątrz kilkoro dzieci, mają maskotki, mają zabawki, najmłodsze ma 4 miesiące. Czy urodził się w takich warunkach? Nie wiem. Ciepło miesza się z wilgocią, stąd zaparowany obiektyw. Wentylacja nie nadąża- światło jest złudzeniem. Prąd podłączono wczoraj, nagle cała wilgoć odparowuje, mury schną nienaturalnie szybko, a ludzie to wdychają. Pokazują nam swoje zapasy- jakie zapasy?? 90% tego przywiezliśmy wraz z II Armią. Co wcześniej? Co pózniej? Co dalej?

Screen Shot 02-06-15 at 04.05 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.06 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.08 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.09 PM
Schron trzeci: rozlega się świst i huk, ludzie biegną do małego bunkra. Wokół aura chaosu,jakby ludzie nagle postanowili wymrzeć, ale wcześniej jeszcze doprowadzić do zniszczenia wszystkiego wokoło. W podziemiach żyje 38 ludzi.Mają prąd- kiedyś humanitarka przywiozła. Jedno pomieszczenie wydzielili dla młodego małżeństwa z czwórką malutkich dzieci, które uznało, że na górze jest zbyt niebezpiecznie. Sufit pęka- niepodal wejścia kilkukrotnie uderzały Grad-y. Podstawiają miednice, aby ich nie zalała woda. Tutaj więcej młodych ludzi,więcej dzieci. Żołnierze zostawiają mleko dla dzieci. Płacz, szczęścia. Wahid- nasz przewodnik z II Armii, namawia ludzi, aby się ewakuowali do Piotrówki, Opłot pomoże ze wszystkim, ale większość nie chce- tutaj są ich domy, przywiązali się do miejsca chociaż teraz żyją pod nim i mogą zginąć. Kiedy wracamy Wahid dostaje telefon, że wszystko przygotowane do ewakuacji, ale wznowił się ostrzał- zaraz po nim ruszą samochody,jeżeli ktoś zechce wyjechać.

Screen Shot 02-06-15 at 03.28 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.29 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.47 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.47 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.53 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.53 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.54 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 03.54 PM Screen Shot 02-06-15 at 03.55 PM
Schron ostatni: otchłań.
Trudowski przysiółek, linia frontu,jeżeli można mówić o froncie. Raz Ukraińcy robią wypad i są pod kopalnią, a potem wracają. Drugim razem powstańcy odwiedzają dawnych sąsiadów. Dzisiaj „ATO” jest daleko: „700 metrów,no może kilometr”. Wczoraj w nocy spadły mozdzierze, odłamki poszatkowały wejście do schronu, ale z niego i tak raczej się nie wychodzi. Schodzimy na dół, o ile na górze jest piekło o tyle na dole jest już otchłań.
Nie ma prądu, podobno miesiąc temu ostrzał ostatecznie unicestwił resztki instalacji elektrycznych na powierzchni. Ja myślę, że to było ponad miesiąc temu. Nikt tu nie przyjedzie do napraw- załoga pogotowia energetycznego bardzo łatwo może wymagać pomocy normalnego pogotowia.Albo grabarza.
W bunkrze 51 ludzi. Są tacy którzy przebywają tam siedem miesięcy. Niemal kompletne ciemności, rozjaśniają tylko szczątkowe świece- zdjęcia są robione w asyście dwóch naszych latarek. Nie ma prądu, więc nie działa wentylacja.Ludzie oddychają, para wodna, uderzenia gradów wywołały pęknięcia w suficie. Ludzie chorują. Nie ma lekarstw. Ludzie chcą jeść. Jedzenie jest symboliczne, aby do jutra. Dzieci płaczą- z tymi jest jeszcze dobrze, pozostałe mają w oczach nicość. Niczego nie rozumieją .Ja też nie.

Screen Shot 02-06-15 at 04.24 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.25 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.26 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.28 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.29 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.30 PM 001 Screen Shot 02-06-15 at 04.30 PM Screen Shot 02-06-15 at 04.32 PM

Polska pomaga Donbasowi.
Postanawiamy wrócić następnego dnia i przeznaczyć dla tych ludzi część pieniędzy z funduszu stowarzyszenia Elb-Rus.Jedziemy na targowisko. Kupujemy min. konserwy mięsne i rybne, makaron, herbatę. Kupujemy 140 świec, aby dać troche światła-dosłownie.Kupujemy także lekarstwa,witaminę C,aspirynę itp. Tyle możemy zrobić i robimy. Reakcja ludzi? Zajęci niemalże wyrywaniem nam z rąk podarków. Wszyscy grupują się wokół nas jakbyśmy nieśli dobrą nowinę. Świeczki idą z rąk do rąk,szukają czegoś na czym je postawić. Starsza grupy rozpoczyna rozdzielanie lekarstw: kolejność obowiązuje, najpiew dzieci.
Dziękują za to, że wróciliśmy. Myśleli, że zrobimy materiał i zapomnimy, a tu taka niespodzianka. Odpowiadam, że to mały podarek od Polaków,aby nie myśleli, że Polska zapomniała. Szok, nie dowierzanie. Jak to możliwe? Myśleli, że Polska to kraj który robi wszystko, aby wesprzeć Ukrainę i zniszczyć Donbas myśleli, że nas nic ich los nie obchodzi. Teraz wiedzą, że jest inaczej- mają dowód, a kiedy pewnego dnia wyjdą z tej otchłani, kiedy na górze skończy się piekło wspomną, że słowiański naród na zachodzie nie zapomniał.

 

Ps.wpis będzie uzupełniany

 
Komentarze (30)

Napisane w kategorii Donieck

 

„Weselnoje”

05 lut

Jesteśmy na obrzeżach Kujbyszewskiego rejonu. Oktabrijsk,Weselnoje.

Opustoszałe blokowiska, zrujnowane przystanki autobusowe, elementy ogrodzeń rozerwane od uderzeń. Każdy dom nosi piętno zniszczenia,dosłownie na każdym budynku są ślady wojny: albo od odłamków, albo bezpośredniego trafienia. Na każdą osobę, która została, przypada kilkadziesiąt ludzi, którzy wyjechali.

20150204_121910 20150204_122259

Życie tutaj jest bardzo ciężkie- elektryczność z agregatów,oile się taki posiada, o paliwie do niego nie wspominając. Otwarte zaledwie kilka maleńkich sklepów w których nie ma za wiele towaru, przywieżć zaopatrzenie to wyprawa wojenna, ludzie z kolei nie mają pieniędzy, a w każdej chwili sklep może zostać trafiony pociskiem.

Na placach zabaw nie ma dzieci, te które zostały z rodzicami są w ciągłym ukryciu. Na podwórzach rządzą psy. Głodne i przerażone.

Mieszkańcom pomaga wojsko rozwożąc chleb, paliwo, herbatę.Pomoc dorażna- jak na wojnie, największą watość ma samopomoc ludności.

Krajobraz jak po przejściu frontu, dokoła okna pozabijane pilśniowymi płytami. W centralnym budynku większość okien nie ma szyb, firany porywa wiatr.Na ścianach ślady po odłamkach. Wszędzie ciemno, agregat prądotwórczy włanczany dwa razy dziennie. Tak działa szpital nr 21. Część personelu postanowiła zostać i pomagać okolicznym mieszkańcom. Lecząc ludzi,ofiary ostrzałó,sami łatwo mogą podzielić ich los- pociski wielokrotnie eksplodowały przed lecznicą.

20150204_121658   20150204_121453

Kilku lekarzy i pielęgniarek, głównie chirurgia.Około trzydziestu pacjentów. Wspólny los.

20150204_121748 20150204_121827

Siedmiolatek Sergiej nie mogł zrozumieć dlaczego nagle nad jego głową zaczeły latać śmigłowce, dlaczego świst zwiastuje, że trzeba szybko upaść na ziemię. Nie mógł zrozumieć dlaczego, coś co spadło z góry, zniszczyło wszystkie truskawki u babci.”Tato, a gdzie jest teraz babcia?”

Ojciec Sierożki był przed wojną zawodowym kierowcą,pracował także dla donieckiego lotniska- daleko nie miał,mieszkają 200 metrów od portu lotniczego. Jednak kierowca, dzielny kierowca, znajdzie dobrą pracę także podczas wojny. Postawny Maxim się nie boi i wie, że ma obowiązek wyżywić rodzinę. I nie tylko rodzinę, ponieważ tutaj o sąsiadach się nie zapomina. Tylko, że… .

Na początku pazdziernika Maxim nie zdążył się ukryć, odłamki trafiły w jego nogi. Kilka doszło do kości. Rehabilitacja trwała miesiące i pochłoneła ogromne środki,na same tylko lekarstwa w pazdzierniku trzeba było wydać 10.000 hrywien. Z pomocą przychodzili wolontariusze, ale ich liczba szybko zmalała- wielu zgineło w trakcie pracy. Stopa Maksima jest bezwładna, po prostu jest i nic więcej.Samochodu nie poprowadzi.

20150204_120626 20150204_120543

Teść Maxima ma rentę inwalidzką, to znaczy miał do momentu, aż władze ukraińskie nie uznały, że skoro nie wyjechał to znaczy, że jest terrorystą i renta mu się nie należy. „Gdzie ja miałbym wyjechać? Ja stary, tutaj rosłem i tutaj chcę umrzeć. Choćby z głodu”-smutek z każdym słowem. Co dzisiaj jadł? Nie odpowiada.

Wiktoria, matka Sierożki, żona Maksima płacze.Sama wszystkiego nie zrobi. Chce, ale nie potrafi. Nie ma już sił uddzwignąć koszmaru wojny. Mówi, że można ludziom chleb rozwozić, chociażby stary,ludzie skruszą i dadzą do wrzątku-będzie obiad.

O sobie nie myśli. Pomagali sąsiadom jak mogli, dzisiaj pomożemy im.

Maxim sprawny już nigdy nie będzie, ale dzięki klamrom blokującym kostkę,będzie mógł w miarę się poruszać,będzie mógł prowadzić samochód,znajdzie pracę, będą mogli normalnie żyć. W miarę normalnie.

Z pomocy finansowej przysłanej przez Stowarzyszenie Elb-Rus kupimy panu Maximowi taką klamrę. Zrobiliśmy także zakupy, konserwy, makarony,herbatę, pieczywo, oraz kilka innych drobnych artykułów. Dla Sierożka słodycze, aby nie zapomniał, dzieciom nie wolno tracić uśmiechu.

Zakup klamry wymaga kilku dni, wtedy znowu pojedziemy do szpitala nr 21 i zabierzemy więcej chleba, kaszy, co tylko zdołamy zorganizować w tak krótki czas.

Niech wiedzą, że Polacy pamiętają

Oksana Wolczonok & Dawid Hudziec

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Donieck

 

Krwawa środa

04 lut

Krótko: poniżej screenshoty z miejsca gdzie ponad godzinę temu wskutek ostrzału trafiony został samochód osobowy. Na pewno zginęła jedna osoba. Tymczasem mnożą się doniesienia o kolejnych ofiarach, na 30 może się nie skończyć. Ludzie boją się do autobusów wsiadać.

Screen Shot 02-04-15 at 04.47 PM 001 Screen Shot 02-04-15 at 04.47 PM Screen Shot 02-04-15 at 04.46 PM Screen Shot 02-04-15 at 04.47 PM 001

 

Screen Shot 02-04-15 at 05.06 PM Screen Shot 02-04-15 at 05.07 PM 001

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Donieck

 

Czy jest mi wstyd za Polskę? (+18)

04 lut

Dzisiaj w południe pociski wylądowały na osiedlach mikro-rejonu Tekstilchik w Kirowskim rejonie. Mieszkańcy widzieli jak rakiety nadlatują od strony Krasnogorówki, gdzie są siły ukraińskie, ale co to ma za znaczenie? I tak zaraz ktoś wyskoczy, że to tylko odpowiedz pokrzywdzonej przez los biednej armii ukraińskiej. Na co miała odpowiedzieć, będzie w tekście: tak napisze o wyrzutniach rakietowych w Kirowskiej dzielnicy.

DSC_9204

Część pocisków uderzyła na ulicy Tiereszkowa.

DSC_9179 DSC_9154

W biały dzień, kiedy ludzie chodzili na zakupy, spadła śmierć. Zniszczone sklepy, powalone drzewa, zdewastowane całe fronty bloków.

Do największej tragedii doszło w 27 szpitalu. Tam rakiety eksplodowały kilka metrów przed wejście do budynku. Odłamki zniszczyły wnętrze całego obiektu, wywracając łóżka, wyrywając futryny z okien. Co najmniej trzy osoby zginęły- tyle ciał widzieliśmy. Każdy z tych ludzi miał bliskich, którym teraz pozostały już tylko wspomnienia.

DSC_9194 DSC_9189

Na drugim piętrze moim akcentem zainteresował się opatrywany mężczyzna- odłamki szkła pocięły mu rękę- miał szczęście. Zapytał mnie, czy nie jest mi wstyd za Polskę, bo jemu za Ukrainę ogromnie wstyd. Mówił, że ma wielu znajomych i pod Lwowem i pod Ivano-Frankowskiem i tak bardzo go boli, że oni wszyscy nie chcą zrozumieć co tu się dzieję. Nie, że nie mogą- zwyczajnie przeczą samym sobie nie chcąc wiedzieć.

DSC_9157 DSC_9175

Powiedział mi, że pokój będzie tylko wtedy kiedy władze ukraińskie się wywiesza, bo to mordercy, oraz:

„Ja na Polaków nigdy złego słowa nie powiedziałem i nie chciałbym nigdy musieć powiedzieć, ale wasze władze- to co one wyrabiają i z wami i z nami to woła o pomstę do Boga!”.

DSC_9163DSC_9166

Czy jest mi wstyd?

W trakcie naszej obecności w szpitalu, rakiety znowu nadleciały, ale szczęśliwie nie byliśmy ich celem. Szczęśliwie dla nas, ktoś tam dalej nie mógł mieć tyle szczęścia.

Ps. obiecałem powiedzieć coś o tych wyrzutniach. Ulubionym argumentem przeciwników powstania usprawiedliwiającym masakrę cywilów jest to, że artyleria powstańcza podjeżdża pod bloki, oddaje salwę i się zmywa, ponieważ zaraz będzie sprowokowana odpowiedz wroga. Wynika mi, że w takim razie świadomie się „oddaje” wiedząc, że powstańców tam już nie ma, a są za to bezbronne rodziny.

Na logikę: powstanie jest uzależnione od poparcia ludności, wyobraźcie sobie, że wyrzutnia rakietowa podjeżdża pod szpital, oddaje wcale nie dyskretną serię, po czym odjeżdża, a na jej miejsce spadają pociski niszczące lecznice i zabijające pacjentów, oraz personel.

Jestem tutaj od 16 września i ostrzał miasta to codzienność. Wynikałoby, że codziennie powstańcy prowokują i mieszkańcom to kompletnie obojętne, a może jeszcze kwiaty przynoszą i herbatką częstują. Ofiary z kolei zapewne nie wzruszają żołnierzy, których to znajomi giną. W pojedyncze takie zdarzenia mógłbym uwierzyć, ale w notoryczne brednie nie.

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Donieck

 

Dygresjka

02 lut

Kolejne serie ostrzałów. Gdzieś w nie takiej znowu oddali grzmoty artylerii brzmią jak nadchodząca burza. Po uderzeniu rozchodzi się jeszcze pomruk zniszczenia, a za nimi kolejne. Pisze na klawiaturze na wyczucie i jak długo akumulator wytrzyma- od kilku dni ciągłe przerwy w dostawach prądu.
A może to celowe działania? Petrówka,Kijowska dzielnica,zewnętrzna część Kujbyszewskiej to już właściwie zgliszcza.Ci którzy zostali i przeżyli mieszkają w piwnicach, teraz ogień znacznie się przybliżył do centrum. Wychodząc do pracy słyszę już wybuchy kilkaset metrów dalej- pózniej zbieram tylko doniesienia: uderzenie pocisku w dach,bezposrednie trafienie w mieszkanie,zniszczona część szkoły.
Kilka dni temu pociski eksplodowały tuż obok kolejki do opieki społecznej. Ludzie oczekujący pomocy skończyli bez ręki,z 3 cm odłamkami w głowach. Inni w trolejbusach,w autobusach.Niech mi ktoś powie,że przy kolejce do humanitarki „separatyści”w biały dzień zaparkowali wyrzutnie rakietową i rozzpoczeli ostrzał,a skrzywdzone ATO tylko odpowiedziało. Zapewne na pojazdach komunikacji miejskiej zamontowane z kolei są „chryzantemy”- czemu nie?Wyobrażnia mediów wiele potrafi,a bezrefleksyjny widz wszystko łyknie-łatwiej przytaknąć niż narazić się na ból myślenia.
Jest też koncepcja,że to powstańcy z maniakalną lubością ostrzeliwują od miesięcy własne domy,rodziny i szkoły- czemu nie? przecież to Rosjanie,a Rosjan się dehumanizuje w majestacie prawa. Co innego z”drugą stroną”- za chwile samo użycie słowa „banderowiec” będzie zagrożone utratą pracy i infamią.Nie przypominam sobie,aby ABW/prokurator biegał po internetach szukając winnych grożenia np.mnie. Co? To,że ja sobie kpie z internetowych herojów nie znaczy,że prokurator nie ma pewnych obowiązków – tak pamiętam, ze mną poprzez e-maile rozmawiać nie będzie,ale miesiąc temu mnie namierzyli-a tak się ukrywałem… .
Wracając do Donbasu,trzeba przyznać,że w ostatnich dniach oddali jednak kilka celnych strzałów. Nooo zbliżonych do celnych,granica błedu 500 metrów. Biorąc pod uwagę,że od conajmniej września się wstrzeliwują-sukces.Nie powiem, gdzie. Powiem tylko,że jak to jest,że raz potrafią trafić we wszystkie budynki, obok swojego celu, ale nie w tenże właściwy, a innym razem przez 4 miesiące: przystanki,autobusy,osiedla … .
I nie piszcie mi komentarzy,że się wyrzutnie czają pod krzakami i po balkonach. Kilkanaście sytuacji,których byłem świadkem,mogę zaręczyć ręką, a nawet nogą,że nijakich gradów na miejscu ostrzału nie było. Oczywiście mogły być dzień wcześniej,mogły być kilometr dalej-nie jestem w stanie stwierdzić,ale sorry- odpowiadamy na ogień odrazu, czy jak się wytrzezwieje?

Prawda jest brutalna,nie chodzi o zagładę ludności rosyjsko-języcznej, bo jak zgładzić tych po ukropskiej stronie? Chodzi o złamanie ducha w ludziachi ten duch się łamał,ale za każdym silniejszym ostrzałem się niesamowicie podnosi. Może więc chodzi o utrzymanie stanu pernamentnej wojny artyleryjskiej, aby pod osłoną nocy doić unijną krowę póki chce płacić?Tylko czemu nikt nie powiedział tym faszystowskim komunistom (powstańcy) jakie są warunki gry? Nie bacząc na „zasady zabawy”,siły noworosyjskie zajmują kolejne miasteczka (a o miasteczkach napisze wkrótce,bo to ciekawe i straszne) i 8 tysiąca ukraińskiego chłopa znalazło się w kotle.
To już jest problem.Nie chodzi o rekrutów,jakoś się zmusi uciekających przed poborem obywateli do służby wojskowej. Sęk w tym,że te wszystkie Jarosze,Tiahnyboki,a nawet Ljaszki mają teraz broń i coś coraz głosniej warczą. Klęska debalcewska odbije się w Kijowie,oj odbije- ale jak się rzuci wszystkie siły do walki to mogą wygrać i wojna się skończy,a co jak Unia każe reformy robić? Trzeba więc dyplomacją. Tak rodzi się obłąkana ustawa o uznaniu Rosji za agresora,aczkolwiek bez stanu wojennego,ustawa o uznaniu powstańców za terrorystów,a co tam Czerwony Krzyż i mozliwość ew.negocjacji. Trzeba zwrócić na siebie uwagę zachodu to sypną groszem,a gdyby tak separatyści ostrzelali jakieś miasto, albo chociaż autobus?

 
Komentarze (36)

Napisane w kategorii Donieck

 

Schronisko dla psów

01 lut

 

W chaosie wojennego exodusu wielu ludzi nie zabrało wraz sobą swoich podopiecznych czworonogów.Wiele z nich trafia do donieckich schronisk dla bezdomnych zwierząt.
Największą taką placówką jest „Pif” w Budionówce- bocznej i w miarę bezpiecznej dzielnicy miasta. Na obszarze 1,5 hektara przebywa obecnie ponad 800 zwierzaków. Małych i dużych, takich radośnie machających ogonem, ale też i takich niepewnie reagujących na widok człowieka.

10931520_639066246221445_6177331454845869388_nWeronika- dyrektor schroniska i człowiek wielkiego serca
Wiele czworonogów trafia tutaj z ranami wojennymi,brzmi to dziwnie, ale trzeba pamiętać,że odłamki moździerzy trafiają nie tylko ludzi.Psiaki otrzymują pomoc weterynaryjną, aczkolwiek coraz ciężej jest o lekarstwa i środki przeciwbólowe. Sytuacja finansowa placówki jest właściwie żadna. Wojna wystraszyła większość sponsorów, a ci którzy wciąż działają w pierwszej kolejności pomagają ludziom. Ludzie przynoszą karmę, kości,kaszę- z czego gotowane jest kilka tysięcy litrów zupy dziennie. Bezcenna jest tutaj pomoc większych sklepów,które przywożą nie sprzedane mięso etc.

64765_639066242888112_7573385691217814304_nPrzyjaciele schroniska przywożą wszystko co się nadaje na opał

 

Obecnie w placówce pracuje 15 wolontariuszy, jednak nie na stałe- jeżeli jest bezpiecznie w ich dzielnicy to przyjeżdżają,jeżeli nie to w kilka osób trzeba zająć się wszystkim.
Zwierzęta są umieszczane wszędzie. Dosłownie,placówka jest tak przeciążona,że kojce umieszczało się nawet na korytarzach, teraz psiaki biegają po kuchni,gabinetach- kojców już dawno brakło. Pomimo to ani razu żaden „nie zaplątał” się pod nogami,nikogo nie trzeba było przeskakiwać, aczkolwiek zdarzają się przypadki, że na Wiktorię rzuca się na przykład owczarek niemiecki, aby skraść buziaka ;)

10428567_639066236221446_5914811321641723697_n
Placówka walczy o przetrwanie, a pomoc jest znacznie utrudniona- ostatnio trwały istne manewry,aby dotarł bus z karmą dla psów. Ostatecznie jechał z Ukrainy przez Rosję i stamtąd przez Rostów w końcu mógł dostarczyć ładunek- dla jednych to tylko karma,dla psów to życie.

10443647_639066256221444_6807720634409227482_n
Dla jednych to tylko psy, a dla mnie to wiara w to, że ludzkość pozostaje ludzka.

 

1920108_639066232888113_2790531672009980171_nPs. to nie krematorium,to piece w których obecnie „odgrzewa” się składniki do zupy dla psów: chleb+kasza+mięso+cokolwiek

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Donieck

 

„Pierożek”

01 lut

1601429_639012522893484_1948669819998199532_n
Mały słodki piesek trzęsie się z zimna, za chwile zauważy go grupka kobiet oczekujących na pogrzeb poległego żołnierza. Psina rezolutnie pomacha ogonkiem i uśmiechnie się zza smutnych oczek.Kobiety zapytają stojącej obok dziewczyny jak się wabi malec:”Pierożek”. Pierożek zaraz dostanie kawał porządnej kiełbasy,którąbędzie obgryzał cały się trzęsąc.
Jeszcze chwile postoją, pouśmiechają się do zwierzaczka,po czym odejdą do swoich spraw.

10945585_639012529560150_7981996981329358395_n

Tymczasem stojąca w milczeniu dziewczyna wciąż będzie stała pod sklepieniem cerkiewnej bramy chroniąc się przed deszczem.Wciąż będzie niezauważona zbierać drobne na jedzenie dla siebie i Pierożka.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Donieck