RSS
 

„Weselnoje”

05 lut

Jesteśmy na obrzeżach Kujbyszewskiego rejonu. Oktabrijsk,Weselnoje.

Opustoszałe blokowiska, zrujnowane przystanki autobusowe, elementy ogrodzeń rozerwane od uderzeń. Każdy dom nosi piętno zniszczenia,dosłownie na każdym budynku są ślady wojny: albo od odłamków, albo bezpośredniego trafienia. Na każdą osobę, która została, przypada kilkadziesiąt ludzi, którzy wyjechali.

20150204_121910 20150204_122259

Życie tutaj jest bardzo ciężkie- elektryczność z agregatów,oile się taki posiada, o paliwie do niego nie wspominając. Otwarte zaledwie kilka maleńkich sklepów w których nie ma za wiele towaru, przywieżć zaopatrzenie to wyprawa wojenna, ludzie z kolei nie mają pieniędzy, a w każdej chwili sklep może zostać trafiony pociskiem.

Na placach zabaw nie ma dzieci, te które zostały z rodzicami są w ciągłym ukryciu. Na podwórzach rządzą psy. Głodne i przerażone.

Mieszkańcom pomaga wojsko rozwożąc chleb, paliwo, herbatę.Pomoc dorażna- jak na wojnie, największą watość ma samopomoc ludności.

Krajobraz jak po przejściu frontu, dokoła okna pozabijane pilśniowymi płytami. W centralnym budynku większość okien nie ma szyb, firany porywa wiatr.Na ścianach ślady po odłamkach. Wszędzie ciemno, agregat prądotwórczy włanczany dwa razy dziennie. Tak działa szpital nr 21. Część personelu postanowiła zostać i pomagać okolicznym mieszkańcom. Lecząc ludzi,ofiary ostrzałó,sami łatwo mogą podzielić ich los- pociski wielokrotnie eksplodowały przed lecznicą.

20150204_121658   20150204_121453

Kilku lekarzy i pielęgniarek, głównie chirurgia.Około trzydziestu pacjentów. Wspólny los.

20150204_121748 20150204_121827

Siedmiolatek Sergiej nie mogł zrozumieć dlaczego nagle nad jego głową zaczeły latać śmigłowce, dlaczego świst zwiastuje, że trzeba szybko upaść na ziemię. Nie mógł zrozumieć dlaczego, coś co spadło z góry, zniszczyło wszystkie truskawki u babci.”Tato, a gdzie jest teraz babcia?”

Ojciec Sierożki był przed wojną zawodowym kierowcą,pracował także dla donieckiego lotniska- daleko nie miał,mieszkają 200 metrów od portu lotniczego. Jednak kierowca, dzielny kierowca, znajdzie dobrą pracę także podczas wojny. Postawny Maxim się nie boi i wie, że ma obowiązek wyżywić rodzinę. I nie tylko rodzinę, ponieważ tutaj o sąsiadach się nie zapomina. Tylko, że… .

Na początku pazdziernika Maxim nie zdążył się ukryć, odłamki trafiły w jego nogi. Kilka doszło do kości. Rehabilitacja trwała miesiące i pochłoneła ogromne środki,na same tylko lekarstwa w pazdzierniku trzeba było wydać 10.000 hrywien. Z pomocą przychodzili wolontariusze, ale ich liczba szybko zmalała- wielu zgineło w trakcie pracy. Stopa Maksima jest bezwładna, po prostu jest i nic więcej.Samochodu nie poprowadzi.

20150204_120626 20150204_120543

Teść Maxima ma rentę inwalidzką, to znaczy miał do momentu, aż władze ukraińskie nie uznały, że skoro nie wyjechał to znaczy, że jest terrorystą i renta mu się nie należy. „Gdzie ja miałbym wyjechać? Ja stary, tutaj rosłem i tutaj chcę umrzeć. Choćby z głodu”-smutek z każdym słowem. Co dzisiaj jadł? Nie odpowiada.

Wiktoria, matka Sierożki, żona Maksima płacze.Sama wszystkiego nie zrobi. Chce, ale nie potrafi. Nie ma już sił uddzwignąć koszmaru wojny. Mówi, że można ludziom chleb rozwozić, chociażby stary,ludzie skruszą i dadzą do wrzątku-będzie obiad.

O sobie nie myśli. Pomagali sąsiadom jak mogli, dzisiaj pomożemy im.

Maxim sprawny już nigdy nie będzie, ale dzięki klamrom blokującym kostkę,będzie mógł w miarę się poruszać,będzie mógł prowadzić samochód,znajdzie pracę, będą mogli normalnie żyć. W miarę normalnie.

Z pomocy finansowej przysłanej przez Stowarzyszenie Elb-Rus kupimy panu Maximowi taką klamrę. Zrobiliśmy także zakupy, konserwy, makarony,herbatę, pieczywo, oraz kilka innych drobnych artykułów. Dla Sierożka słodycze, aby nie zapomniał, dzieciom nie wolno tracić uśmiechu.

Zakup klamry wymaga kilku dni, wtedy znowu pojedziemy do szpitala nr 21 i zabierzemy więcej chleba, kaszy, co tylko zdołamy zorganizować w tak krótki czas.

Niech wiedzą, że Polacy pamiętają

Oksana Wolczonok & Dawid Hudziec

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Donieck

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Piotr

    5 lutego 2015 o 21:38

    Od kilku dni obserwuję, że ilość osób czytających Wasz blog rośnie. Bogu niech będą dzięki za Was, za przekaż tej tragicznej prawdy i za to, że coraz więcej ludzi o tym czyta. Na swej stronie umieściłem przekierowanie na ten blog, i myślę, że każdy z nas tu wchodzących, powinien rozgłaszać Wasz adres w sieci, by jak najwięcej ludzi czytało o tragedii Donbasu, by prawda zaczęła docierać do głów jakże często zainfekowanych kłamstwem. Ma tez pytanie, czy jest jakieś konto na które można przelewać nasze pieniążki, by choć odrobinę pomóc tym ludziom, a może można przekazać 1% na jakąś fundację? Proszę o podpowiedź. Dziękuję za Was i pamiętam o Was. Dużo sił

     
    • Dawid Hudziec

      6 lutego 2015 o 05:59

      Zbieraniem funduszy zajmuje sie Elb-Rus