RSS
 

O donbaskiej duszy

03 lut

Donieck jest uroczy, ma w sobie coś pociągającego. Ciężko powiedzieć co, nie ma tu ani orientalnego stylu, ani wielkomiejskich wieżowców. Nie ma także starówek. Zasadniczo miasto wygląda obecnie tak jakby przerwano jego budowę. Kilka wieżowców i osiedli stoi jakby nagle budowlańcy się spakowali i wyjechali byle jak najdalej- może i tak było faktycznie.
Stolica wygląda na całkowicie zaplanowaną, alejki drzew sadzone w prościutkich liniach, wzdłuż głównej ulicy masa pomników budowniczych poprzedniego systemu (tego bardziej poprzedniego),który przybyszowi z zachodu wcale nie musi się podobać. Jednak akcenty górnicze, robotnicze są w te miasto tak wkomponowane, aby budzić ogromny szacunek dla pracy. Nie poddańcze uwielbienie, czy czerwoną propagandówkę- zwyczajne „bądz dumny”. Takie to proste i w kontraście,kiedy w Polsce słowo „robotnik” często sprowadza się do obrazy.
Jednak wystarczy wychylić czub nosa lekko poza centrum, poza główne osiedla, a czar pryśnie. Przywita na stary PRL-owski PGR i nie chodzi tutaj o kolektywizm, ale o biedę, masową biedę. Patrząc okiem człowieka, który urodził się w 1985 roku, domy pozbawione tynków ozdobnych , oraz kilometrów sześciennych styropianu, płoty zrobione z czego popadnie, a chaty ozdobione motywami religijnymi- wygląda to wszystko jak wspomnienia sprzed 20 lat, tylko takie przerysowane. Jaskrawsze swym półmrokiem.
Tylko co jest złego w motywach religijnych, mało to na naszych wsiach wszechobecnych kapliczek? Tutaj ikony otacza się czasami nadobną czcią, podczas gdy u nas sezonowo słychać o świętych smugach na szybach. Swoją drogą zauważam coraz więcej śladów obecności żywych ruchów staro-słowiańskich, ale to temat na osobny wpis.
Początkowo mnie ta bieda przerażała i trochę smuciła, ale zacząłem patrzeć, próbować patrzeć oczami człowieka Donbasu. Płot tu z blachy, tam z cegły- przecież stoi i pokazuje, że tu moje, tam twoje. O co więc chodzi? Że nieestetyczny? To samo elewację domów. Styropian fajna sprawa, aczkolwiek zdania na temat jego opłacalności dosyć podzielone, jednak stara dobra ordeka też daję radę i trzyma ciepło od środka. Jaki sens ma wtedy ładowanie majątku w ocieplenie z zewnątrz? Może i ma, nie znam się- chce zrozumieć.
Może to jest tak, że to my ludzie zachodu tak zachłysnęliśmy się konsumpcjonizmem i jakąś formą kapitalizmu,że kompletnie przestaliśmy liczyć. Tj. złotóweczki nauczyliśmy się liczyć, aż za bardzo, ale zapominamy, że dobra służą czemuś, a nie są celem samym w sobie. Może im dalej na wschód tym bardziej ważne jest „być”, a nie „mieć”? Może tylko ja chce tak uważać.
Może też się okazać, że gdyby tym ludziom zafundować prywatyzację,zacząć im mówić ile mogą czego wyprodukować i muszą zamknąć jakieś 70 % przemysłu, ponieważ stanowi konkurencję,to może wtedy też się zachłysną kredytami na zakup styropianu.Pewnie pewnego dnia wyszliby na ulicę walczyć o wolność internetu,nie myśląc o tym, że za chwilę nie będzie za co za niego zapłacić.
Tylko ci ludzie coś nie chcą ani naszego „kapitalizmu”, ani związków partnerskich, ani swobody poruszania się po Europie szukając wolnych etatów na zmywakach.Chcą stabilnej sytuacji życiowej tutaj. Chcą własnych wartości,oni nawet nie zamierzają o tym dyskutować,możesz tutaj czcić kogo chcesz i będzie fajnie, ale spróbuj iść i nazywać tradycyjne wartości mieszkańców zaściankiem, ciemnogrodem… powodzenia.
To czego chcą ci ludzie to Sowiecki Sojusz. Nie wierzę, że to napisałem. Ja, chłopak z rodziny o NSZ-owskich tradycjach, za chwile stwierdzę, że w tym ich pragnieniu nie ma nic złego. Ponieważ tak jest. Na początku robiłem istne akrobacje, aby nie „popełnić”fotografii z pomnikiem Lenina,co na placu jego imienia nie jest rzeczą łatwą… . Pomyślałem jednak, że przecież to nie mój kraj,więc zamiast oceniać,może zapytam? Może na chwile przestane myśleć tak jak się myśli w Polsce (ale na chwilunię,mnie liberum veto jednak też jest bliskie), czyli przez pryzmacik  Krakowa/Nowej Huty.Nam Polakom się wydaje,że każdy naród powinien postrzegać swoją historię przez okulary bieli i czerwieni, że Rosjanin ekspansję swojej Ojczyzny ma traktować jako zło absolutne,ponieważ była wymierzona TAKŻE przeciw Polsce. Tymczasem w świadomości przeciętnego Rosjanina Polska tkwi jako niezrozumiały kraj słowiański,który z jakiś powodów nie chce być słowiański. Patrzą na nas jak na ludzi,którzy ciągle by Rosję chcieli kąsąć, ale to takie pobłażliwe. Niezrozumienie tego jest podstawą ich spojrzenia. My krzyczymy Katyń i jesteśmy w tym w swoim prawie, ale dla Rosjanina to już tak nie wygląda- porównajmy liczbę ofiar komunizmu ogólnie i spójrzmy jak mały w tej skali jest Katyń. Inna sprawa,że Katyń-Wołyń to też rozległy temat i na pewno o nim napiszę.
Wracając jednak do Sajuza Bolszewików. Najpierw zapytajcie starszych sąsiadek i sąsiadów jak pamiętają PRL, a założe się,że nostalgia jest silna. Polacy nie pamiętają Bieruta, bohaterów walczących po lasach, zsyłek, Lwowa, Grodna,Wilna. Pamiętamy ostatnie dziesięciolecia, a te zostały mimo wszystko w zbiorowej świadomości jako lata stabilizacji, niemal zerowego bezrobocia i ogromnego sojuszu. Na ile taki obraz jest prawdziwy można i koniecznie trzeba rozmawiać.
Tak samo Rosjanie nie pamiętają rewolucji bolszewickiej, politycznych czystek Stalina, przymusowej kolektywizacji, a o likwidacji „marchlewszczyzny”to już kompletnie nie słyszeli- a w Polsce kto słyszał swoją drogą? Dla mieszkańców Donbasu (i nie tylko) Związek Radziecki to nostalgia za stabilizacją,gdzie każdy miał pracę i poczucie , ze ta praca jest ważna wszak to robotniczo-chłopskie imperium. Na ile taki obraz jest prawdziwy można i koniecznie trzeba rozmawiać.
I rozmawiają, ale nie wszyscy.Ludzie to nie kolektyw filozofów i politologów.Często ciężko nawet o jakąś formę zorganizowanej świadomości zbiorowej. Myśli społecznie garstka, jeden system temu sprzyja bardziej inny mniej. Jednak zawsze jest to garstka, a pozostali patrzą ogólnie co kto proponuje i mówią tak, albo nie. Przeważnie nawet nie mówią nic. Ludziom Donbasu trzeba czasu, aby…aby co? Aby przyjęli zachodni sposób myślenia? Myślę,że nie są zainteresowani. Ani odrobinkę. Aby stworzyli nową niesowiecką świadomość? Już bardziej możliwe, ale do tego trzeba ludzi z wizją i tacy ludzie są. Jest w „ruskim świecie” pierwiastek dążący do zachowania i rosyjskiego współdziałania i narodowej unikalności, zapewne zdaniem rusofobicznych krewetek wszystko co w Rosji nie jest uwielbieńcze dla Polski jest faszyzmem,komunizmem, maoizmem etc. Tymczasem ruch uwielbienia dla Polski w Rosji się nie narodzi na większą skalę, jak i taki ruch nie narodzi się po drugiej stronie.Każdy z naszych narodów ma swoją przeszłość,która go ukształtowała i nie widzę powodu,aby któryś miał drugiemu mówić jak ma żyć-to rodzi konflikty.
Nie mówię także, abyśmy się brali za masowe studiowanie rosyjskiej natury, bo po co? Zajmijmy się swoją naturą- wiele tam do zrobienia! Zrozumieć nam tylko trzeba, że nie każdy naród myśli w polskich kategoriach.Właściwie to żaden.
Obowiązuje taki stereotyp, że zachodnia Ukraina to banderyzm, nacjonalizm i dążenie do Europy *,natomiast wschód/południe to leninizm, kolektywizm i tęsknota za ZSRR. W jednej i drugiej wyliczance jest zarówno ziarenko prawdy jak i ogrom propagandy, albo próby uproszczenia jak kto woli. Nie ma jednak rozbieżności do tego, że obie te połowy się różnią, a teraz rozbrat tylko narasta- czemu więc nie ma nastąpić rozwód?
Obie strony konfliktu wzniosły sztandary walki z oligarchią, ponieważ złoto szło do ich kieszeni, a ludziom rosły tylko odciski na rękach.Obie strony przy okazji zaznaczyły,że pogonią oligarchów, ale same bez Kijowa/Doniecka.I obie strony są dalej rządzone przez nich, mniej lub bardziej jawnie- co poszło nie tak?
Ps. dla mnie,kogoś tak wściekle broniącego swojej prywatności i tego instynktu „liberum veto”, poznawanie świata,który na pierwszy rzut oka jest taki kolektywny,że aż po oczach szczypie, jest cholernie ciężkie, a jednak ma ciekawy posmak. To jak moja ukochana wspinaczka- zawsze istniało ryzyko, że małe „ups” zakończy się roztrzaskaniem czaszki gdzieś tam na dole, ale wejście na szczyt głazika- bezcenne:) Ot, Sławianin… .
*pamiętacie jakie akrobacje słowne trwały przed referendum o wejście do „Europy”? To co myśmy przez ponad tysiąc lat w Afryce byli?

 
Komentarze (15)

Napisane przez w kategorii Osobiste

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Tomasz

    3 lutego 2015 o 15:05

    Sama prawda, byłbyś świetny w dziennikarstwie politycznym tutaj

     
  2. ~Radek Olszak

    3 lutego 2015 o 16:33

    Proszę zmień szablon strony. Daj jasne tło i czarne litery. Białych liter na czarnym tle się nie da czytać. Mroczki zaraz lataja przed oczami.

     
  3. ~N

    3 lutego 2015 o 16:37

    Proszę rozwinąć wątek wierzeń starosłowiańskich, bo w tym kontekście jeśli już to kojarzy mi się bardziej zachodnia Ukraina

     
  4. ~Mery Orzeszko

    3 lutego 2015 o 19:36

    Jak tu fajnie teraz! Jasno! :)
    Dzięki!

     
  5. ~Michał

    3 lutego 2015 o 20:58

    Jeszcze trochę a sam urobię łzę po Sowieckim Sojuzie i nieboszczce Polski ludowej.

    Po kolei. Z kontekstu może wynikać, że ZSRR to był raj na ziemi, mlekiem i miodem płynący. A przecież to był państwowy byt będący uosobieniem najbardziej krwawego systemu totalitarnego w dziejach. Miejscowi mają podobny problem jak mieszkańcy większości republik ZSRR, poza krajami bałtyckimi. Po upadku Sojuza nikt otwarcie nie pogrzebał poprzedniego systemu. Mało tego, był i jest nadal gloryfikowany. Mówią, że może był niedoskonały, ale nie był zły.

    A teraz wyobraźmy sobie podobny proces po posthitlerowskich Niemczech. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że już drugie pokolenie zapomniałoby o winie i na bazie wspomnień ojców, wspominałoby wspaniały czas Rzeszy. Przecież wtedy też była praca. I strach całego świata, poczucie potęgi i jedności. Czy to nie wspaniałe? Ale Niemcy poszli zupełnie inną drogą, proces denazyfikacji wyrąbał w ich świadomości na pokolenia, że nazim to największe nieszczęście, które spotkało Niemcy w dziejach. W świadomości społecznej, nie mówiąc już o scenie politycznej, nie ma miejsca nawet na neutralny stosunek do tamtego systemu. A w Rosji i na Zachodniej Ukrainie proszę – było wspaniale! Tak wspaniale, że 25% populacji Donbasu zdechło z głodu, a pośredni sprawca tego ludobójstwa, Włodzimierz Ilicz jak stoi w środku Doniecka tak stał. Dlatego absolutnie nie dziwi mnie taka natura tych ludzi. Przecież to klasyczny człowiek sowiecki, bezwolny, bierny, posłuszny systemowi, byleby dał żyć. Byle jak, więcej nie trzeba.

    Jeżeli chodzi o Polskę to są dwa typy ludzi, którzy gloryfikują Polskę ludową. Pierwsi to beneficjenci tamtego systemu i ich potomkowie. Ktoś miał dziadka w partii, dziadek mógł więcej niż zwykły obywatel, to i on czuł się lepszy od innych. A teraz tego brakuje, mało tego, często jest na samym dnie. I nie jest to mała grupa, przecież sam PZPR to ponad 3 miliony legitymacji, a gdzie ORMO, gdzie Ludowe Wojsko. Druga grupa to leworęczni, którzy sobie nie radzą w nowej rzeczywistości. Wtedy wszystko było z nadania, teraz trzeba się postarać, dać coś od siebie. Mam takich w swojej rodzinie, więc doskonale znam ten typ. I jednym i drugich w ogóle mi nie żal. To też nasz wewnętrzny problem w skali mikro, że nie potrafiliśmy się rozliczyć z PRL-owską przeszłością.

    Ostatni akapit ciekawy i ja mam swoją obserwację. Ogromnym pozytywem tej wojny jest wzrost świadomości Polaków na temat Rosjan. Jak żyje, a żyje już trochę, nie pamiętam takiego antyrosyjskiego nastawienia w narodzie. Gdyby EURO było nie dwa lata temu, tylko w przyszłym roku nie było tego – https://www.youtube.com/watch?v=J6PQTAQX9f4 – tylko po prostu trupy, jestem tego pewien. Nie wspomnę już o oddolnych ruchach katowania ‚turystów’ z Kaliningradu w Trójmieście i tym podobnych. Nawet nasz nieudolny rząd w końcu przestał się pieprzyć i powoli zaczyna nazywać rzecz po imieniu. Należy w końcu skończyć z mitem wyzwolicieli, przyjaciół Moskali i bratnim narodzie. Będzie bolało po obu stronach, ale tak trzeba. Dopiero po takim oczyszczeniu uda się zbudować normalne relacje. Ale to już zadanie dla następnego pokolenia.

     
    • ~Dawid Hudziec

      3 lutego 2015 o 21:45

      Po kolei. Z kontekstu może wynikać, że ZSRR to był raj na ziemi, mlekiem i miodem płynący.

      W którym momencie?

       
      • ~Michał

        3 lutego 2015 o 23:45

        Trochę naciągane, ale z tego fragentu: ‚Dla mieszkańców Donbasu (i nie tylko) Związek Radziecki to nostalgia za stabilizacją,gdzie każdy miał pracę i poczucie , ze ta praca jest ważna wszak to robotniczo-chłopskie imperium.’.

         
        • Dawid Hudziec

          4 lutego 2015 o 00:55

          Czyli nie rozumiesz tekstu i go naciągasz

           
          • ~Michał

            4 lutego 2015 o 08:22

            Zabawne, skupiłeś się na tym niewiele znaczącej metaforze, a nie na meritum. Bo chyba nie zaprzeczysz że ci ludzie tęsknią z krajem w którym żyło im się LEPIEJ i DOSTATNIEJ?

             
    • ~powiew świeżości

      4 lutego 2015 o 08:53

      Głównym powodem wzdychania do czasów sowieckich w Rosji i w Donbasie oraz do PRL-u w Polsce jest to, co zrobiono tam i tu po upadku komuny. Krótko mówiąc oddano całą gospodarkę Zachodowi, zniszczono środki produkcji, spauperyzowano, uzależniono od zadłużania się w zachodnich instytucjach finansowych, z dnia na dzień zdestabilizowano milionom ludzi życie wpychając ich wraz z rodzinami w stałą biedę lub wypychając na emigrację. Do tego zaczęto przeprowadzać narzucaną z zachodu rewolucję sodomicką (obyczajowość w bloku sowieckim była konserwatywna w porównaniu z liberalną zachodnią po lewackiej rewolcie lat 60.) i narzucać politykę maltuzjańską. Ja też, mimo, że urodziłem się w latach 80. i o PRL zahaczyłem tylko dzieciństwem, z perspektywy tego, co widzę w Polsce obecnie, zaczynam dostrzegać coraz więcej plusów tamtego państwa. III RP to właściwie będąca w rękach zachodnich globalistów niszczarka do Polski (świeży przykład? dopiero zaczął się rok, a administrujące Polską łotry zaczęły go od wprowadzenia całkowitej dostępności do pigułek wczesnoporonnych).
      Podobnie jest w Rosji/Donbasie – to Gorbaczow i Jelcyn (a w rzeczywistości ich żydowscy mocodawcy, czyli oligarchowie na miejscu i za oceanem CFR) sprawili, że po tym, co zrobiono z Rosją po upadku ZSRS, ludzie zaczęli wzdychać do tego poprzedniego państwa. Polecam artykuł Stanisława Tymińskiego:
      http://rzeczpospolita.neon24.pl/post/84862,rosja-najwieksza-grabiez-xx-wieku
      i ten fragment wykładu Andrzeja Gwiazdy:
      https://www.youtube.com/watch?v=2aoRvfQ8FzU

       
      • ~Michał

        4 lutego 2015 o 12:57

        Zacząłem czytać i pierwsze zdania brzmiały jako tako, ale jak dotarłem do żydowskiego spisku i Tymińskiego jako autorytetu to padłem. No tak, to wszystko żydowska robota. :-) Brakuje jeszcze podparcia się Kobylańskim i Kałuskim.

         
        • ~powiew świeżości

          4 lutego 2015 o 20:24

          Oczywiście, wszak Żydzi są z natury dobrzy i niezdolni do czynienia jakiegokolwiek zła, zwłaszcza na płaszczyźnie ekonomicznej. To, że prawie wszyscy oligarchowie w Rosji to Żydzi, to oczywiście tylko taka „nadreprezentacja”, a to, że większość z nich posiada członkostwo w organizacjach żydowskich lub izraelskie obywatelstwo, to nic takiego. To, że są powiązani z rządzonymi przez swoich pobratymców Stanami Zjednoczonymi oraz instytucjami ponadnarodowymi takimi jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy czy Światowa Organizacja Handlu, to też nic takiego. Wracaj czytać GW, gdzie czekają na ciebie „prawdziwe” autorytety.

           
        • ~Zan

          4 lutego 2015 o 21:53

          Oficjalne dane, łatwe do sprawdzenia w mainstremie i na wikipedii:

          Obecny szef banku centralnego USA – Żyd
          Poprzednik – Żyd
          Jego poprzednik – Żyd
          Dopiero jak się cofamy kilkadziesiąt lat wstecz znajdujemy figuranta goja. Mowa o instytucji, która decyduje o bogaceniu i biednieniu narodów, o cyklach koniunktury.

          Może dlatego Izrael może sobie anektować Zachodni Brzeg na którym nie ma Żydów, a Rosja nie ma prawa anektować Krymu gdzie mieszkają Rosjanie i który nigdy nie był ukraiński.

          Czemu małe państewko może aż tyle? Więcej od Rosji i Chin razem wziętych. Jeśli Żydom Soros-Kołomosjki po drodze z neonazistami i banderowcami, to dzieje sie magia. Wilczy krzyż Azowa przestaje przeszkadzać zawodowym „antyfaszystom” Europy. Po prostu magia!

           
    • ~Zan

      4 lutego 2015 o 21:45

      Co do ostatniego akapitu…Agresję na Irak propaganda w Polsce nazywała „misją pokojową”. Naród poddany propagandzie robi różne głupoty. Polska jest pionkiem w wojnie z Rosją zgodnie z doktryną Brzezińskiego. Jesteś trollem Sorosa-Kołomojskiego, więc sam dobrze to rozumiesz, wiesz jakie bzdury piszesz. Polacy ulegają zbydlęceniu a nie uświadomieniu.

      Niestety dla was, opór przed zbydlęceniem jest silny. Dlatego stosujecie metody terroru administracyjnego. (prof. Paź, Raźny), a szarych ludzi komentujący inaczej niż zachęca linia np. Onetu – nazywacie ruskimi trollami. Ruskie trolle i imperialistyczni agenci. Skąd ja znam ten język?

      Im mniej Rosji w Polsce, tym większy problem rosyjski w propagandzie. Ostatnio postawiliśmy kosztowne, potężne muzeum Żydów nad którym Żydzi mają pełną kontrolę. Czy jest taki odważny polityk, który to skrytykuje? Czy ktoś skrytykuje pracę Marcinkiewicza w Goldman Sachs i setki innych patologii związanych z naszymi Wielkimi Starszymi Braćmi z USA, Berlina, Izraela?

      Nie. Tylko „świadomość” problemu rosyjskiego rośnie. Ciekaw jestem gdzie. :) U jakiejś hołoty niezdolnej do samodzielnego myślenia.

       
      • ~Michał

        5 lutego 2015 o 08:40

        Zapomniałeś dodać coś o ‚Protokołach Mędrców Syjonu’ i polskim rządzie zdominowanym przez żydów. :-) Internet wszystko przyjmie. A ja mam tą przewagę, że skończyłem studia kierunkowe na których specjalizowałem się w tematyce antypolskich postaw żydowskich. I w odróżnieniu od ciebie i tego drugiego powyżej mówiłem w twarz takim filosemitom jak Tomaszewski czy Żyndul (o ile w ogóle wiesz kto to jest) to czego nie mieli odwagi powiedzieć inni. Twoja odwaga kończy się tam gdzie kończy się kabel od internetu – taka mała różnica między nami. I jeszcze jedno. Z doświadczenia wiem, że nikt nie robi dla środowisk żydowskich lepszej roboty, niż ‚pożyteczni idioci’ widzący w żydach władców świata,, a Węglarczyku wnuka Józefa Światły. Nikt. Dla nich to woda na młyn, pozwalająca zamieść pod dywan trudne dla nich tematy, które w odróżnieniu od bredni są oparte na twardych faktach.

        Pytasz gdzie rośnie świadomość problemu rosyjskiego? Ano wśród ludzi. Wczoraj w Warszawie przed jednym z bardziej modnych lokali za wycieraczkę robiła flaga Rosji. Ludzie ochoczo wycierali sobie o nią buty, aż ktoś się w końcu zorientował, że może być z tego skandal. :-) To też pewnie hołota. :-) No ale w odróżnieniu od ciebie ta hołota ma jakiś wpływ na to co się dzieje w tym kraju i przynajmniej ma wolną głowę od żydowskiego spisku :-)