RSS
 

Kilka słów o terroryzmie w Doniecku

12 sty

Na miejsce jednego z wczorajszych ostrzałów przyjechali saperzy z Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych, żeby zabrać resztki głowicy rakiety jaka przebiła dach I wbiła się w drewnianą podłogę domu mieszkalnego. Kilka metrów od śpiącego człowieka. Jego ogromne szczęście, że rakieta nie wybuchła- na szczęście zdrzają się takie.

W trakcie usuwania pocisku istnieje ryzyko detonacji, więc saperzy wyprosili grzecznie ludzi z budynku. Zostały osoby znające ryzyko: dwóch saperów i dziennikarz z dziwnym akcentem nie raczący się wylegitymować.

Legitymacji prasowej natomiast zdecydowanie zażądał dyrektor szkoły, obok której spadła rakieta- może 5 metrów od zabudowań, na boisko szkolne. Kiedy ostatnio coś podobnego spadło na boisko szkolne to było czterech rannych i dwóch zabitych. Najstarszy miał bodajże 16 lat, a media przewrotnie obarczyły winą za wszystko tych właśnie chłopców- fakt, że ostrzał miał miejsce bezsprzecznie od strony ukraińskiej nie wywarł na zachodzie wrażenia- wina dzieci.

Dyrektor upewniał się trzy razy, czy może wystąpić przed kamerą w kufajce, bo akurat sprzątał zniszczenia po ostrzale. Ilu znacie takich dyrektorów?

Najbardziej zniszczony był dom pani Swiety, przynajmniej z tych które widziałem. Samotna kobieta, sąsiedzi pomagali podpierać konstrukcję dachu, aby się nie zawaliła i płytami pilśniowymi zasłaniali dziurę w ścianie. Dziurę w ścianie… ściana została ścięta po całej wysokości. Rakieta uderzyła w miękkie pustaki pianowe jak nóż w masło. Swieta nie chciała, żeby filmować jej dom, rezygnacja w oczach i minus 20 w nocy.

 

Ogółem doszło do ponad 70 zdarzeń- nie ostrzałów, tylko zdarzeń, uszkodzeń. Jeden pocisk ma strefę rażenia około 200 metrów. Zależy to oczywiście od przeszkód, rodzaju ładunku etc, ale generalnie w pobliżu lepiej się nie znajdować- niezdrowo. Artylerzyści średniej jakości, szkoleni „przepisowe” minimum kilka miesięcy, dysponujący mapami terenu, potrafią dokonać ostrzału terenu z dokładnością do 30 metrów, co z wojskowego punktu widzenia jest niemal równe bezpośredniemu trafieniu. Sądzę, że ukraińscy artylerzyści są przeszkoleni w swoim fachu i dysponują mapami Doniecka. Taktyka prowadzenia ostrzału w terenie zamieszkałym jest taka, że najpierw wystrzeliwuje się pocisk dymny, aby skorygować ostrzał, a nie zabić przy tym np. czternastolatki wraz z jej matką i babcią, co się wydarzyło (przed)wczoraj. Następnie wystrzeliwuje się pociski właściwe.

Szkoła, gdzie pracuje nasz dyrektor w kufajce, mieści się jakieś 500 metrów od zniszczonych domów, które z kolei znajdują się o kilkaset metrów od innych również ostrzelanych domostw. Ostatni ostrzał przed „zawieszeniem broni” miał rozrzut ponad 2 kilometrów.

Największa oferma na stanowisku nie jest w stanie tak się pomylić, dlaczego? Ponieważ takiej ofermy nie trzymałoby się tak długo i nie byłoby to rutyną, standardem, codziennością.

Pozostaje jeszcze kwestia, że zdaniem terrorystów*- ostrzał był odpowiedzią na powstańczy ogień spomiędzy domów. Mieszkańcy nie przyuważyli jednak wyrzutni rakietowych, których nie sposób nie zauważyć, zwłaszcza jeżeli prowadziłyby ostrzał. Żadnych śladów, żeby tam stacjonowały takie „zabawki” również nie stwierdziłem- może akurat tam gdzie mnie nie było, dochodzi do takich rzeczy, np. w Mali. Ja mogę wziąć tylko odpowiedzialność za to co widzę.

 

Zadzwoniłem do kolegi z Kalmiusu, artylerzysta- posyła terrorystom upominki od mieszkańców Donbasu. Pytam się, czy przypadkiem im ten ostrzał nie narobił szkód, odpowiedź: jeszcze nigdy w nas nie strzelali to czemu mieliby tym razem.

 

Dlaczego użyłem sformułowania „terrorysta”? Ponieważ ukraińskie ostrzały mają na celu zastraszenie ludności cywilnej, a żeby ta obarczyła winą za wojnę swoich przywódców. Jak długo można prowadzić wojnę o takim charakterze bez poparcia mieszkańców oblężonego miasta? Może ze dwa tygodnie. Jak długo trwa powstanie?

 

Zastraszanie, posługiwanie się terrorem spełnia wymogi definicji użytego sformułowania. Widzę działania wojsk ukraińskich od 17 września 2014r i z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że władze zasiadające w Kijowie to szaleńcy mordujący ludność cywilną. Owszem, czasami uda im się coś wystrzelić na pozycje wojskowe- wtedy mówią o sukcesie. W walce są niszczeni przez ludzi, którzy bronią swoich domów, więc wymyślili rosyjską armię i wirtualną wojnę z Rosją. Ostrzeliwują miasta i wsie, nasyłają przestępcze bandy nazywając je ochotniczymi batalionami, ukrywają cała swoją terrorystyczną machinę, mydląc oczy jakimś ATO.

 

Ludzie rozliczą tych morderców i na pewno będzie to sąd sprawiedliwy

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Donieck

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz